Śpiulkolot, sigma, rel czy szponcić. Młodzieżowy slang niezmiennie zaskakuje kreatywnością. Już po raz 11. zostanie ona doceniona w plebiscycie na Młodzieżowe Słowo Roku, który właśnie wystartował.To już jedno z najpopularniejszych wydarzeń kulturalnych w Polsce. Zaprzęga do gorącej dyskusji młodzież, językoznawców i internautów, którzy odmieniają nowoczesny slang przez wszystkie przypadki. Co na to sami słowotwórcy?
- Fajne, podoba mi się to. Że dorośli mogą poznać, czego młodzież używa - komentuje Cyprian, uczeń I Liceum Ogólnokształcącego w Pile.
A używa słów, które bez tłumaczenia najczęściej ciężko zrozumieć. Przez tę językową furtkę można spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy.
- Dorośli albo no trochę starsi ludzie dzięki temu mogą trochę odkryć nasz świat. Sądzę, że duża część jeszcze dorosłych ludzi no nie wie po prostu, co siedzi nam trochę w głowach - mówi Olga, uczennica I Liceum Ogólnokształcącego w Pile.
Dorośli chętnie korzystają z tej okazji. Z roku na rok plebiscyt cieszy się coraz większą popularnością. Choć twórcy doceniają ideę, mają tu kilka zastrzeżeń. Bo o ile propozycje słów może zgłosić każdy, to finałową piętnastkę spośród nich wybiera już jury, złożone z językoznawców. Czyli boomerów, jak w młodzieżowym slangu określa się starsze pokolenia. To, zdaniem młodych, tworzy...
- …złudne wrażenie, że my mamy na to wpływ, jako młodzież, co zostanie wybrane, a jednak mimo wszystko końcowo to osoby dorosłe, osoby z pokolenia nad nami to wybiorą i my nie mamy na to wpływu i bardzo często były sytuacje na przykład kilka lat temu, że młodzież nigdy w życiu nie słyszała nawet tego słowa - podkreśla Monika, uczennica I Liceum Ogólnokształcącego w Pile.
Jak na przykład śpiulkolot, czyli finalista z 2021 roku
- Większość młodzieżowców nie wiedziała, czym jest właśnie śpiulkolot - mówi Miłosz, uczeń I Liceum Ogólnokształcącego w Pile
I żeby nieporozumień uniknąć, postulują drobne zmiany.
- Plebiscyt według mnie powinien być wybierany przez komisję, która jest właśnie w wieku 18-24, dlatego, że oni bardzo się znają na właśnie takich memach - twierdzi Miłosz.
Bo znajomość memów to często klucz do zrozumienia młodzieżowych neologizmów. Ale by je tworzyć, trzeba być dużo bardziej wszechstronnym.
- Tak naprawdę trudno znaleźć klucz, który mógłby nam odpowiedzieć na pytanie w jaki sposób te słowa powstają. Bo one są często wynikiem jakiejś ekonomizacji języka, czasami są formą kontaminacji języka polskiego, angielskiego, a czasami są jakimś słowem wychwyconym na przykład z ukochanego serialu „1670”, czyli „poszponcić” - tłumaczy Katarzyna Włodkowska, polonistka, „facetka od polaka”.
- A faktycznie, obiło się o uszy. No...robić chaos, zamieszanie wprowadzać - potwierdza Monika, uczennica I Liceum Ogólnokształcącego w Pile
Właśnie to słowo zwyciężyło w ubiegłym roku. A jaki twór wygra tym razem? Przekonamy się 8 grudnia. Propozycje można zgłaszać do 25 października.
Komentarze