Beata Orwat od kilkunastu lat walczy o windę. Poruszająca się na wózku inwalidzkim Pilanka nie może dostać się do swojego mieszkania bez pomocy sąsiadów. Dotychczasowe zbiórki kończyły się fiaskiem. Teraz dzięki pomocy Akcji Humanitarnej “Życie” to co wydawało się być niemożliwe może stać się realne. Jednak do tego potrzebna jest nasza pomoc.
Beata Orwat ponad 20 lat temu uległa wypadkowi drogowemu. Od tego czasu na stałe przykuta jest do wózka. Póki miała siły i pomoc sąsiadów oraz znajomych mogła dostać się do swojego mieszkania po specjalnie zamontowanym podjeździe. Pisaliśy o tym TU.
- W bloku niestety wszyscy się starzejemy. Też jest inaczej. Tych ludzi jest mniej na zewnątrz, którzy i tak się znajdują i chętnie mi pomagają. Ale nie jestem w stanie tak dłużej funkcjonować, żeby dzwonić po sąsiadach - mówi Beata Orwat, Pilanka poruszająca się na wózku inwalidzkim.
Dwa lata temu Beata rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na projekt oraz instalację windy zewnętrznej. Udało się zebrać 30 tysięcy złotych.
- Papiery w końcu dostałam, w kwietniu w tym roku. Wszystkie pozwolenia. Na prawdę jest ich dużo. Jak na budowę mieszkania albo domku jednorodzinnego. Ale niestety, gdy pojechałam do pilskiego PFRON-u okazało się, że nie mogę złożyć tych papierów, bo oni po prostu już nie mają pieniędzy - dodaje Pilanka.
Wówczas pomocną dłoń wyciągnęła Akcja Humanitarna “Życie”, w której Beata jest wolontariuszką.
- Przyglądaliśmy się wszelkiego rodzaju działaniom dotyczącym jej wyjścia z domu. Po tylu latach. Po tylu różnych sytuacjach, które ona przechodziła. Wreszcie życzliwe osoby pomogły jej zdobyć wszelkiego rodzaju dokumentację. Zdecydowaliśmy razem jako wszyscy wolontariusze Akcji Humanitarnej Życie pomóc Beacie, żeby uzyskała środki finansowe, żeby wreszcie mogła wejść sama do domu, bez pomocy osoby trzeciej - przyznaje Irena Wiśniewska-Smolarek, prezeska Akcji Humanitarnej “Życie”.
Dlatego na początku sierpnia ruszyła modernizacja mieszkania. ABY POMÓC BEACIE WYSTARCZY KLIKNĄĆ TU
Maleńkie mieszkanie nie było przystosowane dla osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim.
- Niedostosowana łazienka, wanna. Pokój, w którym miała łóżko rehabilitacyjne. Bardzo wąski pokój, gdzie nie mogła wózkiem się obrócić, żeby wyjechać spokojnie z tego pokoju - dodaje prezeska Akcji Humanitarnej “Życie”.
Pilanka jednak nie mogła zostać w mieszkaniu na czas remontu. I tu z pomocą przyszli pracownicy jednego z pilskich hoteli. Wynajęli jej w pełni przystosowane mieszkanie, w dodatku na preferencyjnych warunkach.
- Mamy szersze wejście do pokoi. Mamy łazienkę bardzo szeroką, która nie posiada brodzika. Jest swobodny dostęp do prysznica. Są specjalne poręcze przy toaletach, obniżony zlew oraz lustro. Tak aby można było swobodnie z tej łazienki korzystać - zapewnia Agnieszka Niestryjewska, dyrektorka generalna Arche Hotel Piła.
To jednak nie koniec. Wciąż brakuje pieniędzy na zakup i montaż windy. To około 80 tysięcy złotych. Liczy się każda złotówka. Pieniądze można wpłacać za pośrednictwem strony www.pomagam.pl “Pomoc w wydostaniu się z domu”. A już 13 września w Parku na Wyspie odbędzie się festyn, na którym będzie prowadzona zbiórka dla Pilanki.
Komentarze