Tak sucho w lasach nie było od lat. Pomimo mroźniej i śnieżnej zimy. Skutek? Już teraz pożarów lasów było więcej niż przez cały ubiegły rok. Leśnicy nie będą jednak zakazywać nam wstępu do lasów.
Zmiany klimatyczne widoczne są gołym okiem.
- Niekorzystne zmiany klimatyczne zaczynają być zauważalne już niestety z dnia na dzień. My jako pokolenie nie powinniśmy ich zauważać, a zauważamy - mówi dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Pile Tomasz Partyka.
Jednego roku rekordowe wichury i tornada, innego śnieżyce, teraz synoptycy już przewidują rekordowe susze. Pomimo śnieżnej zimy...
- Śnieg, który był wyjątkowo intensywny w tym roku, jak na tą zimę, zalegał dość długo, natomiast stopił się bardzo szybko, bo przyszły ciepłe dni, stopił się w 2-3 dni, a grunt był jeszcze zamarznięty i to nic nie wsiąkło do gleby, a więc też nie dotarło do wód gruntowych, no a z rzek spłynęło bardzo, bardzo szybko - tłumaczy dyrektor.
Wyschło też starorzecze Gwdy tuż przy drodze do Kaliny. Takiej sytuacji chyba jeszcze nie było. Jeszcze nie zaczęła się na dobre wiosna, a leśnicy już mówią o suszy. Od początku roku na terenie regionalnej dyrekcji odnotowano 29 pożarów. Spaliło się przeszło 30 hektarów lasu. W Nadleśnictwie Krzyż przeszło 18 hektarów, w ostatni piątek w Nadleśnictwie Jastrowie przeszło 6,5 hektara. To więcej niż przez cały ubiegły rok. W powiecie pilskim był jak na razie tylko jeden pożar lasu.
- Jest to pożar średniej wielkości, powyżej hektara przy miejscowości Kłoda. Dzięki szybkiemu zauważeniu przez pracownika Lasów Państwowych w kamerze tego zdarzenia udało się pożar zlokalizować i ugasić dosyć szybko i sprawnie - dodaje zastępca komendanta powiatowego PSP w Pile mł. bryg. mgr inż. Michał Warykasz.
Leśnicy mają do dyspozycji trzy samoloty gaśnicze i jeden samolot patrolowy. Bez ich wsparcia strażacy nie daliby sobie rady. Ale zakazywać wstępu do lasu nie będą. Każde dodatkowe i czujne oczy przydadzą się w tych dniach. Zwłaszcza w długi weekend. Ale warto przestrzegać zasad... - Parkując w miejscach niewyznaczonych, czyli nie na parkingach, powodujemy duże zagrożenie i trudność w dotarciu służb typu strażacy, służba leśna, do miejsc zdarzeń, a przede wszystkim do pożarów. Jeżeli zagrodzimy drogę swoim pojazdem, myśląc, że tylko na chwilę zagrodziliśmy, 5 minut nas nie ma, w tym momencie coś się wydarzy, nie dotrze w tym momencie straż pożarna - wyjaśnia zastępca komendanta powiatowego policji w Pile nadkom. Krzysztof Król.
Poza tym za wjeżdżanie do lasu grożą kary. A tu policja i straż leśna - jak zapowiadają - będą bezwzględnie karać mandatami.
Komentarze