Zima to trudny czas dla kierowców. Po roztopach i ponownych mrozach, na wielu jezdniach w regionie pojawiły się dziury. Drogowcy zapewniają, że największe ubytki naprawiane są każdego dnia. A skutki wpadnięcia w dziury na drodze mogą ujawnić się dopiero po wielu miesiącach.
Topniejący śnieg, opady deszczu i późniejsze przymrozki każdego roku odsłaniają nowe wyrwy w nawierzchniach dróg. Dziury są zmorą kierowców na wielu ulicach Piły.
- Czasami omijam, czasami wjadę. Jak jest mała dziura to się wjedzie, a jak jest większa, to człowiek stara się ominąć. Można koło urwać. Uważam, że takie rzeczy powinny być robione na bieżąco. Władze muszą się zabrać za to i odpowiedni służby, żeby połatać to.
- Zawieszenia szkoda, ale zima. Mróz był, więc to normalne, że to jest. Można zgłaszać do Straży Miejskiej i oni zapisują wykonanie tego. Drogowcy się pojawiają, widać, że zaczynają już łatać, także trzeba czasu, ale dziury są. Nie da się ukryć - relacjonują napotkani przez nas kierowcy.
A to jak mówią specjaliści, skutki uboczne zimy. Ta w tym roku charakteryzowała się dużym mrozem i mocnymi opadami śniegu. Biały puch jeszcze do niedawna zalegał na chodnikach i drogach. Dziury pojawiają się, gdy do pęknięcia w jezdni dostanie się woda, która później zamarza. - To jest normalna sprawa, musimy się do tego przyzwyczaić, ale nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że efekty takich uderzeń w dziurę czy nierówności asfaltu, mogą nam się pokazać nawet pół roku i nie łączymy jednego z drugim. Uderzenie w oponę może spowodować to, że puści tylko jeden splot. Przy jednym splocie nie ma jeszcze uszkodzenia opony, ale potem puszcza drugi, trzeci, czwarty - wyjaśnia właściciel zakładu wulkanizacyjnego Marek Kotlicki.
Po pół roku nie wiemy, dlaczego opona się wybrzuszyła. Podobnie jest z zawieszeniem. - Końcówka drążka lekko się nagnie przy poważnym uderzeniu i ona pracuje, pracuje jest coraz większe, później idzie następna końcówka drążka, ale my tego nie wiążemy z tymi dziurami, które teraz są - tłumaczy Marek Kotlicki.
Naprawa takich awarii jest bardzo kosztowna. W samochodach wyższej klasy, gdzie nie ma zamienników oryginalnych części, serwis auta może kosztować kilka tysięcy złotych. W przypadku poważniejszego uszkodzenia koła lub zawieszenia po wjechaniu w dziurę możemy starać się o odszkodowanie od właściciela drogi. W Pile sytuacja jest skomplikowana, bo drogi należą nie tylko do miasta, ale także powiatu i województwa.
Zgodnie z deklaracją Urzędu Miasta stan gminnych dróg jest na bieżąco monitorowany przez Zarząd Dróg i Zieleni. \
[...] Jeśli chodzi o naprawy, Gmina, jak co roku, planuje prowadzenie bieżących remontów cząstkowych nawierzchni po okresie zimowym. Już teraz podpisane zostały umowy z wykonawcami na realizację pierwszych prac, a kolejne działania będą sukcesywnie podejmowane, w zależności od warunków atmosferycznych.
Jedna z firm realizujących zadanie, jakim jest remont nawierzchni bitumicznych działa w oparciu o zastosowanie specjalnego urządzenia termalnego, umożliwiającego pracę nawet w niższych temperaturach [...] - czytamy w nadesłanym do naszej redakcji oświadczeniu.
Jednak poważniejsze naprawy nawierzchni będą przeprowadzone dopiero wiosną. Podobnie na drogach powiatu pilskiego. - Jak co roku przeprowadzimy audyt po zimie, bo musimy fizycznie zobaczyć, gdzie są największe potrzeby, jeżeli chodzi o awaryjne remonty po okresie zimowym. Temperatura musi być dodatnia przede wszystkim i musi rozmarznąć gleba, bo w tej chwili nawet gdybyśmy zrobili cokolwiek, to nastąpi ponowne uszkodzenie tej nawierzchni - przekonuje wicestarosta pilski Stefan Kowal.
Takie prace prowadzone są przy bezdeszczowej pogodzie oraz temperaturze otoczenia i podłoża wynoszącej minimum 5 stopni Celsjusza. Inaczej ponownie za chwilę pojawią się dziury.
Komentarze