Chodzi o raporty kontroli skarbowej z Fundacji Rozwoju Centrum Macierz Polonii, której wiceprezesem jest znany komentator TV Republika Miłosz Monasterski. Dotarł do nich portal Zero.pl. W całej tej sprawie jest również pilski wątek udzielenia promesy stypendium pochodzącej z Piły studentki, która miała wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Pieniędzy nie dostała. Zamiast niej otrzymał je m.in. były kandydat do Rady Powiatu Czarnkowsko-Trzcianeckiego.
W przypadku jednego z projektów Fundacja Rozwoju Centrum Macierz Polonii pochwaliła się, że wyłoniła dwoje najzdolniejszych studentów w Polsce, którym sfinansuje staże w Baruch College w Nowym Jorku. Pieniądze pochodziły z projektu finansowanego przez Narodowy Instytut Wolności, a do wyjazdu dołożyła się również Polska Fundacja Narodowa.
Uroczyste wręczenie promes dla pilanki oraz jeszcze jednego studenta z Gdańska odbyło się uroczyście w Starostwie Powiatowym w Pile 22 września 2020 roku. Wartość każdego stypendium wynosiła 40 tysięcy złotych.
- To cenna inicjatywa, która wspiera młode, naukowe talenty. Jest mi niezmiernie miło, że jedno ze stypendiów dotyczy mieszkanki powiatu pilskiego. To namacalny przykład, że warto się uczyć! - nie krył wówczas zadowolenia starosta pilski Eligiusz Komarowski.
– Mamy bardzo wielu utalentowanych ludzi, ale szukaliśmy takich osób, dla których ten wyjazd będzie ważny i będzie ich rozwijał – powiedział Miłosz Manasterski, wiceprezes Fundacji Rozwoju Centrum Macierz Polonii, w trakcie uroczystości. Uczestniczyli w niej również m.in. ówczesna posłanka Prawa i Sprawiedliwości, a obecnie burmistrz Krzyża Wielkopolskiego Marta Kubiak oraz Agnieszka Dydycz, dyrektorka Biura Komunikacji Polskiej Fundacji Narodowej.
Sama stypendystka pochodząca z Piły, absolwentka Salezjańskiego Liceum Ogólnokształcącego, studiująca w języku angielskim międzynarodowe stosunki gospodarcze na Uniwersytecie Gdańskim była niezwykle zadowolona. - Zawsze marzyłam o tym aby polecieć do Stanów, tam się uczyć i poznawać ten kraj. To stypendium to dla mnie miłe zaskoczenie - mówiła we wrześniu 2020 roku. Wyjazd miał mieć miejsce gdy tylko pozwoli na to sytuacja epidemiologiczna. Wówczas byliśmy w trakcie pandemii.
Ale, jak informuje portal Zero.pl, studenci, którzy z czekami pozowali do zdjęcia, do Stanów Zjednoczonych nie pojechali. - Zamiast na ich konta, fundacja przelała kasę m.in. ekspertowi Narodowego Instytutu Wolności, który – jak wskazują kontrolerzy – oceniał zgłoszenia do programu, z którego to fundacja otrzymała dotację - czytamy w artykule Pawła Figurskiego.
Między innymi tej sprawie przyjrzała się Izba Administracji Skarbowej w Krakowie. Portal Zero.pl poznał ustalenia z audytu.
Kontrolerzy IAS przyjrzeli się dwóm dotacjom, które fundacja otrzymała z Narodowego Instytutu Wolności. To „Powrót do Macierzy – szlakiem przodków” (700 tys. zł) oraz „Społeczeństwo obywatelskie a środowisko” (119 tys. zł). W ramach pierwszego projektu fundacja miała zorganizować wspomniane już staże w Stanach Zjednoczonych. Te jednak do skutku nie doszły. - Stypendyści zostali poinformowani o odwołaniu wyjazdu z powodu pandemii koronawirusa, a państwowa kasa się rozpłynęła - czytamy na portalu. Pieniądze jednak wypłacono. Kontrolerzy znaleźli w dokumentach fundacji dowody przekazania kasy dwóm osobom. Nie byli to jednak studenci przedstawieni podczas spotkania w pilskim starostwie
- 25 tys. zł w gotówce i 40 tys. zł przelewem miała otrzymać pewna kobieta. Małopolski Urząd Celno-Skarbowy w Krakowie postanowił ją przesłuchać. Ta wyjaśniła, że nie zna nikogo z przedstawicieli fundacji, nie zawarła z nią żadnych umów, nie była na stażu w USA i nie miała pojęcia, że na jej konto trafiły jakieś pieniądze, bo nimi dysponował jej mąż. Kontrola celno-skarbowa wykazała, że pieniądze z fundacji trafiły potem na konto jej męża, a ten wypłacił je w gotówce. IAS podaje, że mężczyzna to „podobno szwagier” Tomasza M. - pisze Paweł Figurski. Z raportu kontrolerów wynika, że podpis złożony przez tą panią na protokole z przesłuchania świadka odbiega od podpisu widniejącego na dokumencie.
Jeszcze więcej wątpliwości budzi przekazanie pieniędzy drugiemu odbiorcy. W tym przypadku ponownie pojawia się wątek całej afery związany z naszym regionem. 20 tys. zł w gotówce otrzymał Damian Kadet, natomiast 20 tys. zł przelewem trafiło na konto Damiana Kandela. Co łączy obu tych mężczyzn? Jak ustalił portal zero.pl, to że nie istnieją.
Co prawda ze zanonimizowanego dokumentu skarbówki wprost to nie wynika, jednak podaje ona, że beneficjent był ekspertem Narodowego Instytutu Wolności oceniającym wnioski. Również z programu, z którego Fundacja Rozwoju Centrum Macierz Polonii otrzymała dotację w 2020 roku.
Jak ustalił dziennikarz portalu Zero.pl, chodzi o Daniela Kufla. Mieszkaniec Krzyża Wielkopolskiego w 2024 roku kandydował do Rady Powiatu Czarnkowsko-Trzcianeckiego z okręgu nr 3, czyli gmina Drawsko i Krzyż Wielkopolski z zarejestrowanego w Czarnkowie KWW Porozumienie Samorządowe. Nie uzyskał mandatu. Kufel w rozmowie z portalem Zero.pl potwierdził, że był ekspertem Narodowego Instytutu Wolności. Powiedział też, że nigdy nie współpracował z Fundacją Rozwoju Centrum Macierz Polonii. Pytany, dlaczego zatem otrzymywał przelewy od fundacji, po chwili ciszy poprosił o telefon następnego dnia. Połączenia jednak nie odebrał i nie odpowiadał na wiadomości.
Mowa o przelewach, bo wspomniany przypadek nie był odosobniony. W dokumencie, do którego dotarł portal Zero.pl, wyszczególnione są przelewy od Tomasza M. oraz jego żony. Równolegle na konto Kufla trafiało wynagrodzenie z Narodowego Instytutu Wolności.
Co ciekawe mimo to fundacja – jak wynika z raportu – udawała, że do wyjazdu doszło, a przynajmniej, że organizatorzy ponieśli jakieś koszty. W dokumentacji znaleziono bowiem fakturę mającą dokumentować zakwaterowanie studentów na terenie Stanów Zjednoczonych na ponad 10 tys. dolarów. Jak się okazało fakturę, która miała powstać w USA wystawiono w polskim serwisie fakturowo.pl.
Do tego jeszcze fundacja w sprawozdaniu z realizacji projektu (tym zaakceptowanym przez Narodowy Instytut Wolności za rządów Prawa i Sprawiedliwości) podała, że do wyjazdu nie doszło z powodu pandemii koronawirusa, a studentom umożliwiono odbycie stażu w formule e-learningu. Jak informuje portal Zero.pl, powołując się na jednego ze stypendystów, i to nie miało miejsca.
fot. Starostwo Powiatowe w Pile
Komentarze