Wanda Pisarska z Piły skończyła sto lat. Mamę, babcię i prababcię mieszkającą w pilskim hospicjum odwiedzili członkowie rodziny. Był tort, świeczki i życzenia dla jubilatki.
Były życzenia od władz państwa i miasta oraz od całego personelu. Ale to dzień, który zgromadził przede wszystkim rodzinę pani Wandy.
- Od zawsze to było połączone święto i dzień urodzin babci i właśnie dzień babci, więc powodów do świętowania co nie miara. Na dzisiaj wyjątkowa okazja z setne urodziny - mówi Michał Pisarski, wnuk Wandy Pisarskiej.
- Szósty rok pobytu wśród takiego dobrego personelu, który pozwolił jej dożyć stu lat. To jest niebywałe. Przed chwilą mówiliśmy, że ośrodek znajduje się na ulicy Królewskiej. My zawsze mówimy do naszej mamy królowo i w ten sposób właśnie mieszkać na ulicy Królewskiej to jednocześnie dożywać wieku królewskiego. W każdym razie my jesteśmy szczęśliwi, że pierwsza osoba w naszej rodzinie dożyła stu lat. To jest niesamowicie, to jest niesamowicie - mówi Jarosław Pisarski, syn stulatki.
Wszyscy zgromadzeni, podkreślali, że to zasługa jej charakteru. Jest ciepłą i serdeczną osobą i zawsze była bardzo aktywna, lubiła z mężem pilotem chodzić do kina i na tańce do klubu garnizonowego. Uwielbiała długie spacery po lesie... Nawet tu natura była dla niej ważna.
- Jak piękna pogoda była to pani Wandzia też bardzo lubiła siedzieć i to długo na słoneczku po to, żeby się poopalać. Zawsze wyglądała pięknie, jakby wróciła znad morza - żartuje Alicja Graczyk, dyrektorka Hospicjum w Pile.
To już trzecia mieszkanka pilskiego hospicjum, która dożyła setnej rocznicy urodzin. Najstarszą mieszkanką jest pani Marianna. Ona w listopadzie skończyła 103 lata.
Komentarze