Na nic protesty. Szkoła do zamknięcia

Na nic protesty. Szkoła do zamknięcia

Dzwonek w Szkole Podstawowej w Sławianowie w nowym roku szkolnym już nie zabrzmi. Ministerstwo Edukacji Narodowej, mimo wcześniejszych zapewnień o braku likwidacji, uchyliło decyzję Wielkopolskiego Kuratora Oświaty o pozostawieniu placówki. Od 1 września dzieci ze Sławianowa pójdą do szkoły w Kleszczynie.   

Walka o utrzymanie szkoły w Sławianowie toczyła się przez dwa lata. Powodem zamknięcia placówki miały być: demografia, czyli mniejsza liczba dzieci oraz rosnące wydatki na oświatę. Dzieci ze sławianowskiej szkoły miały trafić do oddalonej o ponad 5 kilometrów Kleszczyny.  

- Podjęliśmy decyzję taką, że jednak mniejszą placówkę przeniesiemy do placówki większej. Tam była różnica około 40 dzieci. Bo w Kleszczynie mieliśmy ponad 100 osób. W Sławianowie 60, łącznie oczywiście z dziećmi przedszkolnymi - wyjaśnia wójt gminy Złotów Piotr Lach

Rodzice, mimo że rozumieli powody zamknięcia szkoły, to wskazywali na gorsze warunki lokalowe w podstawówce w Kleszczynie. W ubiegłym roku sławianowską podstawówkę udało się jeszcze ocalić. Protest rodziców, którzy odwołali się od uchwały Rady Gminy Złotów do wielkopolskiego kuratora oświaty przyniósł skutek. Kurator szkołę zachował. W tym roku gminna rada ponownie podjęła decyzję o likwidacji. Tak jak w roku poprzednim, tak i tym razem kurator nie zgodził się z uchwałą. Jednak gmina odwołała się od tej decyzji do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Urzędnicy uchylili decyzję kuratora.  

- Ministerstwo nie zostawiło suchej nitki na decyzji kuratora. Tutaj wydaje się, że bardzo racjonalne argumenty przeważyły za tym, żeby ta decyzja o likwidacji została podjęta - dodaje wójt. 

Rodzice uczniów, którzy od nowego roku szkolnego będą uczęszczać do szkoły w Kleszczynie nie kryją rozczarowania. 

- Szkoła ta jest dla nas bardzo ważna. Jest takim głównym miejscem spotkań lokalnej społeczności. Więc nie tylko dla uczniów, ale dla wszystkich mieszkańców ta decyzja jest bardzo trudna. Dzieci są smutne i rozczarowane - powiedziała nam matka dziecka uczęszczającego do Szkoły Podstawowej w Sławianowie Anna Łacko

Swojego niezadowolenia z decyzji ministerstwa nie kryją także nauczyciele sławianowskiej szkoły.  

- Ministry jeżdżą zapewniają, że nie zamykają małych szkół. Mówią to też na ogólnych spotkaniach w cztery oczy rodzicami dzieci z naszej szkoły. A dzieje się zupełnie inaczej. Nie widzę w tym żadnej logiki - rozkłada bezradnie ręce nauczyciel w Szkole Podstawowej w Sławianowie Tomasz Guhs

Zarzut kolejny to brak liczenia się z głosami rodziców.  

- Do każdej uwagi, czy jedynki wystawionej przeze mnie rodzic może odwoływać się kuratorium, Rzecznika Praw Dziecka. Tam dostanie wsparcie. Natomiast nie ma rodzic nic do powiedzenia w takiej kluczowej sprawie jak do jakiej szkoły ma chodzić jego dziecko. Coś tu jest nie tak - dziwi się nauczyciel.  

Zdaniem rodziców gmina również nie zachowała się w porządku.  

- Staraliśmy się dużo rozmawiać, spotykać się z władzami gminy, konsultować to wszystko z nimi. Ale odnieśliśmy wrażenie, że nasze prośby nie zostały wysłuchane - żali się Anna Łacko

W budynku po sławianowskiej szkole wciąż będzie przedszkole wraz z kuchnią. Do oddziałów wychowania przedszkolnego trafią dzieci z Kleszczyny oraz Skica. Pozostałą cześć budynku gmina będzie chciała wynająć.  

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.