Niepokojące pęknięcia pojawiające się na ścianach budynku były przyczyną zamknięcia przedszkola w Ujściu. Dzieci tymczasowo będą się teraz uczyć się i bawić w pobliskiej Szkole Podstawowej. Na tę chwilę nie wiadomo, co spowodowało te pęknięcia.
- Pierwsze, wewnątrz budynku pojawiły się ponad 10 lat temu. Natomiast potem pojawiły się spękania na zewnątrz budynku, które monitorowałam. I jak w 2024 roku stwierdziłam, że coś się z nimi dzieje, nadzór budowlany przykleił tabliczki szklane, które odpadły w ciągu roku i potem była powzięta decyzja o tym, że należy przeprowadzić ekspertyzę geologiczną i techniczną budynku. Było tutaj kilku specjalistów i każdy miał trochę inną teorię. Ostatnia teoria była taka, że być może susza hydrologiczna jest przyczyną tego, że tam coś się zaczęło dziać - mówi Agata Szwak, dyrektorka Przedszkola Publicznego im. Króla Maciusia I w Ujściu
Ale co dokładnie? Tego nie wiadomo. Sytuację komplikuje specyficzne położenie placówki. Wzniesiona została na palach w dawnym korycie rzeki.
Póki co przedszkolaki korzystać będą z przestrzeni Szkoły Podstawowej w Ujściu. Dzięki pomocy pracowników i rodziców większość sprzętów i wyposażenia została już przetransportowana. Jak długo to potrwa?
- Jesteśmy przygotowani na to, że to może potrwać rok, bo nie wiemy, czy to będzie właśnie rozebrane i budowane na nowo, czy wystarczy tam tylko, to było powiedziane, zalanie ławy - Agata Szwak, dyrektorka Przedszkola Publicznego im. Króla Maciusia I w Ujściu.
Przyszłość budynku przedszkola zależy od wyniku przeprowadzanych ekspertyz.
Komentarze