Pomysł na ciąg pieszo-rowerowy przy pomniku Staszica to dywersja i sabotaż infrastruktury rowerowej w mieście - uważa pilski architekt i cyklista. Miasto z kolei tłumaczy, że tą inwestycją stara się pogodzić wiele różnych interesów.
Miasto planuje na ścieżce pomiędzy pomnikiem Staszica, a kładką na Wyspę wymienić nawierzchnię na betonową kostkę. Nie ma jednak mowy o wydzielonej osobnej ścieżce rowerowej, która zdaniem aktywisty jest tu niezbędna.
- Tak jak drogi dla samochodów nie urywają się w polu, tak drogi rowerowe powinny mieć pewną kontynuację. Jesteśmy w miejscu, w którym tej kontynuacji obecnie nie ma, a jest to miejsce ważne, bo jest to wąskie gardło, gdzie ten ruch rowerowy jak szacujemy może być naprawdę duży - mówi Kamil Bocian, aktywista z Rowerowej Piły, działacz partii Razem.
Jak dodaje Kamil Bocian, ze względu na ograniczenia terenowe nie da się takiej ścieżki rowerowej stworzyć w innym miejscu, a to przecież centrum miasta.
- W związku z tym apelujemy do władz miasta, żeby stworzyć tutaj prawdziwą infrastrukturę rowerową i pieszą i rozdzielić ruch pieszy od rowerowego, bo łączenie tego ruchu jest niewygodne i dla pieszych, i dla rowerzystów - dodaje aktywista.
Z taką argumentacją nie zgadza się Urząd Miasta. Prezydent Piły zapewnia, że projekt był dokładnie analizowany przez urzędników.
- Każdy plac pomnikowy rządzi się swoimi prawami. Są wydarzenia o charakterze miejskim, gdzie trudno wyobrazić sobie sytuację, że składanie kwiatów odbywa się z przerwą na przejazd roweru, stąd ta świadoma decyzja - argumentuje Beata Dudzińska, prezydent Piły.
Według Urzędu Miasta stworzenie odrębnej drogi rowerowej jest tu niemożliwe ze względu na szerokość ścieżki.
- Działamy w ograniczonej przestrzeni. Gdybyśmy chcieli wprowadzić rowerzystę, musielibyśmy zlikwidować część zieleni, musielibyśmy też zlikwidować część kwietników. One są wyraźnie zaznaczone - podkreśla prezydent Piły.
A tego chciano uniknąć. Zaproponowano więc połączenie ruchu pieszych i rowerów. Odcinek za pomnikiem Staszica będzie dedykowany dla pieszych i rowerzystów i będzie miał wystarczającą szerokość, żeby pogodzić obie funkcje.
Miasto jeszcze w czerwcu chce odnowić to miejsce. Pierwszy przetarg na to zadanie nie został rozstrzygnięty. Oferenci zaproponowali kwotę znacznie wyższą niż planowało na remont alei wydać miasto.
Komentarze