Minęła 53 rocznica bohaterskiej śmierci Wiesława Kaszewskiego. Mężczyzna uratował 11-letniego chłopca, pod którym załamał się lód na jeziorze Zamkowym w Wałczu.
Do tragedii doszło 14 stycznia 1973 roku. W mroźną niedzielę Wiesław wraz z bratem grali w hokeja na skutym lodem jeziorze. Dostrzegli w pewnym momencie chłopca, który biegł po lodzie w kierunku gorzelni.
- Czyli miejsca, gdzie obaj bracia mieszkali. Więc wiedzieli, że w tych okolicach lód jest bardzo cienki. Ponieważ woda poprodukcyjna wydobywała się zawsze z tej gorzelni. No i niestety młody, 11-letni Romek wpadł do jeziora - opowiada Marlena Jakubczyk-Kurkiewicz, dyrektorka Muzeum Ziemi Wałeckiej.
Wiesław Kaszewski bez zastanowienia rozpoczął akcję ratunkową. Chłopiec ocalał, niestety Wiesław poniósł śmierć. Mimo że od tego czasu minęło ponad pół wieku wałczanie jeszcze pamiętają o bohaterskim czynie młodego mężczyzny.
Władze miasta doceniły ten bohaterski czyn. W 2000 roku powstała przy jeziorze tablica upamiętniająca tragiczną historię. 17 lat później nazwano skwer imieniem Wiesława Kaszewskiego.
- Symbol odwagi, poświęcenia. Symbol naszego miasta, o którym warto pamiętać. Jest to bohater nasz miejski - przekonuje Maciej Żebrowski, burmistrz Wałcza.
Po tym bohaterskim wyczynie pozostała jeszcze jedna pamiątka. Rodzina bohatera przekazał Muzeum Ziemi Wałeckiej pamiętnik matki mężczyzny.
- To wydarzenie bardzo mocno wpłynęło na całą rodzinę, zwłaszcza na mamę. To był taki sposób terapii. Starała się radzić sobie poprzez spisywanie wspomnień. Jest to bardzo poruszający zapis - dodaje dyrektorka Muzeum Ziemi Wałeckiej.
W rocznicę śmierci Wiesława Kaszewskiego władze miasta oraz muzeum złożyły kwiaty pod tablicą upamiętniającą te tragiczne wydarzenia.
Komentarze