Pomóżmy naszemu schronisku wygrać konkurs. Pomaga nawet złotówka

Pomóżmy naszemu schronisku wygrać konkurs. Pomaga nawet złotówka

Jedna złotówka wystarczy, by pilskie schronisko miało szansę na wygraną w konkursie. Fundacja Ratujemy Zwierzaki ma do rozdania 700 tysięcy złotych. Te pieniądze trafią do 40 schronisk, które będą miały największą wspierającą społeczność wokół siebie.  

Mieszkańcy schroniska mają za sobą trudną przeszłość. Wszystkie koty i psy.  

- Te psy nie zostają tutaj same, mają nas do samego końca. Ale wolelibyśmy, gdyby te psy, najbardziej te stare psy, opuściły schronisko, żeby po prostu tę jesień życia, te ostatnie lata spędziły u boku człowieka - mówi Paulina Jelińska, pracownica administracyjna, zajmuje się adopcją psów. 

Dobrego człowieka. Na szczęście z roku na rok takich ludzi przybywa. Rośnie liczba adopcji. Niestety przybywa też bezdomnych psów i kotów. Są zwożone z ulicy, a czasem przywożone przez sąsiadów właścicieli czworonogów, a nawet przerzucane przez płot... Nierzadko chore czy po wypadkach...  

- Dzisiaj pojechał jeden pies właśnie na operację do Bydgoszczy. W przyszłym miesiącu jedzie nasz pies Daisy i kot Romeo do Szczecina. I te pieniądze bardzo się przydadzą właśnie na takie rzeczy - tłumaczy  Magdalena Korpal, kierowniczka Pilskiego Schroniska dla Zwierząt. 

Schronisko nie ma takich funduszy, by opłacać operacje. Dlatego pomaga Fundacja Miluszków, która gromadzi wolontariuszy wspierających nie tylko finansowo te zwierzaki. 

ABY POMÓC KOTOM I PSOM WYSTARCZY KLIKNĄĆ TU 

Wolontariusze wyprowadzają psy na spacer do pobliskiego lasu, by nie były skazane na kojce.  

- Zapewniamy im opiekę, leczymy je, otaczamy je troską, dobrze je karmimy, diagnozujemy, a potem szukamy odpowiedzialnych domów. Takich domów na zawsze, żeby już nigdy więcej ich taki los po prostu nie spotkał - zapewnia Joanna Brejwo, opiekunka kotów, pracownica administracji. 

W schronisku jest 125 psów i 133 koty. Małe i duże, te które mają ostatnie lata przed sobą i całe życie. W tej chwili jest 9 szczeniaków do adopcji i te koty.  

- Często są to zwierzaki starsze, schorowane, ale też trafia bardzo dużo małych kotów, których właściciele poprzedni byli nieodpowiedzialni. Trafia dużo małych, bezdomnych kotów, które tak naprawdę nigdy nie powinny się urodzić - dodaje Joanna Brejwo. 

Potrzeb jest więc dużo. Teraz można pomóc im dodatkowo. Wystarczy wpłacić złotówkę przez stronę ratujemy zwierzaki z miłości do Miluszkowiaków. Każda wpłata przybliża schronisko do wygranej. A ściga się ono z wielkimi i bogatymi fundacjami.  

- Marzenia trzeba mieć i my mamy te marzenia. Moim marzeniem byłoby, żeby na jednej z kwater pojawiły się ogródki, których nie ma i właśnie to 100 tysięcy mogłoby pomóc zrealizować ten cel - mówi Kama Frąckowska-Pilarska, prezeska fundacji Miluszków.

Liczą się unikalni darczyńcy, a więc im więcej będzie wpłat z unikalnych kont, tym większe szanse będą mieć te zwierzęta.  

- Mają tu mieć godnie, mają mieć tu komfortowo i to jest takie moje marzenie, żeby miały po prostu lepsze życie, bo paradoksalnie niestety w schronisku mają czasami lepsze, niż miały w swoich rodzinach - przyznaje prezeska fundacji.  

Tak jak Jacek i Agatka oraz ich kocie kuzynostwo czekające na nowy – lepszy dom.  

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.