Strażacy z powiatu wałeckiego walczą o uratowanie przed zalaniem wsi Kłosowo. Z powodu roztopów i intensywnych opadów deszczu w pobliżu miejscowości utworzyło się kilkuhektarowe rozlewisko, które grozi zalaniem wsi. Podobnie trudna sytuacja była w Golcach.
Sytuacja wciąż jest bardzo poważna. Zagrożenie rozpoczęło się w niedzielę. Intensywne opady deszczu oraz dodatnia temperatura spowodowały gwałtowne topnienie śniegu. Strażacy zostali wezwani do wielu miejsc.Jednym z nich była wieś Kłosowo. Działania strażaków polegały przede wszystkim na wypompowywaniu wody z zalanych piwnic i posesji, udrażnianiu przepustów oraz zabezpieczaniu zagrożonych obiektów przed dalszym napływem wód roztopowych.
Jednak sytuacja stawała się coraz bardziej poważna. W poniedziałek mundurowi musieli posłużyć się ciężkim sprzętem. Wszystko dlatego, że napływająca woda z pól spowodowała nagromadzenie się jej w jednym miejscu. W efekcie utworzył się rozległy, kilkuhektarowy zbiornik wodny, który zagraża okolicznym domostwom zalaniem.
Praca strażaków trwa również we wtorek. Odpompowują wodę napływającą z terenów rolniczych. Wspomagają ich jednostki ze Szczecinka i Drawska Pomorskiego.
- Zaangażowanie wysokowydajnych pomp oraz samochodu wężowego znacząco przyspiesza operację. W warunkach zagrożenia budynków mieszkalnych czas ma kluczowe znaczenie, długotrwałe oddziaływanie wody prowadzi do nasiąkania konstrukcji budowlanych, osłabienia elementów nośnych oraz powstawania wtórnych szkód (m.in. zawilgocenia izolacji i przegród). Działania mają na celu ograniczyć czas oddziaływania wody na zabudowę, a tym samym minimalizować straty - informuje Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Wałczu.
Strażacy prowadzą również stały monitoring terenu, w szczególności dróg komunikacyjnych. Zapewnienie przejezdności dróg ma duże znaczenie dla prowadzonych działań ratowniczych w Kłosowie.
fot. KP PSP Wałcz
Komentarze