Najnowsze dane dotyczące współczynnika dzietności w Pile i powiecie pilskim oraz całym naszym regionie są dramatyczne. W powiecie pilskim w roku 2024 (za ubiegły rok nie ma jeszcze danych) współczynnik ten osiągnął nowe dno - zaledwie 1,14 dzieci na kobietę. Najgorzej jest jednak w powiecie wałeckim.
Co oznacza wskaźnik 1,14 dzieci na kobietę? To, że każde kolejne pokolenie będzie o połowę mniejsze. Jak to sobie wyobrazić? Mniej więcej dzisiejsze 100 Pilan i Pilanek będzie miało tylko 50 dzieci oraz zaledwie 25 wnuków. Jest to poziom, którego żaden region czy nawet kraj nie jest w stanie wytrzymać, nawet gdyby rocznie sprowadzać setki czy tysiące imigrantów.
Przy takich wskaźnikach w ciągu 50 lat można spodziewać się w Pile stopniowego wygaszania miasta - od szkół i przedszkoli, przez sklepy i punkty usługowe, miejską komunikację, przychodnie, szpital czy kina i punkty rozrywkowe. Koniec z remontami dróg i budową nowych, za to z coraz większą liczbą opuszczonych ruder, a potem powoli także całych osiedli.
W ubiegłym roku Urząd Stanu Cywilnego w Pile sporządził 836 aktów urodzenia, w tym 280 noworodków jednocześnie zameldowanych jest w Pile. Wydano za to aż 1.272 akty zgonu.
Złe wiadomości są nie tylko dla Piły, ale także dla całego naszego regionu. Depopulacja postępuje wszędzie, tylko jej tempo jest różne. W tej chwili najszybciej wyludniać się będzie powiat wałecki. Wskaźnik dzietności jest tam najniższy dla naszego regionu i wynosi 0,94 dzieci na kobietę. Wyludnia się powiat chodzieski (1,05), złotowski (1,07) i pilski (1,14). Niewiele lepiej jest w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim (1,20).
W całej Polsce współczynnik dzietności to zaledwie 1,0989 dzieci na kobietę. Aby można było mówić o zastępowalności pokoleń wskaźnik ten powinien być na poziomie 2,1.
fot. archiwum
Komentarze