Magdalena Andruszkiewicz zwyciężyła finał paralekkoatletycznego Grand Prix Polski we frame runingu. Pilanka zajęła pierwsze miejsca w biegach na sto i dwieście metrów. Te zawody w Gorzowie Wielkopolskim były ostatnie dla paralekkoatletów w tym sezonie.
- To jak w sporcie; raz forma jest, raz jej nie ma. To był bardzo długi sezon, ale zaliczam go do udanych. Teraz się udało, ale czas pokaże, jak będzie w przyszłości. To jest taka sinusoida z tym zdrowiem. Raz jest dobrze, raz nie. Zupełnie nie wiem, od czego to zależy. Także trzeba mieć dobre myśli. Innego wpływu się na to nie ma - mówi Magdalena Andruszkiewicz, mistrzyni świata we frame runingu.
Mimo, że to koniec sezonu to czasu na odpoczynek - nie za wiele. Przed polskimi paralekkoatletami ważne zawody w Azji.
- Przed nami są w przyszłym miesiącu mistrzostwa Uzbekistanu, na które jedziemy. Czas się zacząć do nich przygotowywać - dodaje mistrzyni.
W przyszłym roku, w czerwcu odbędą się tam Mistrzostwa Świata. Polscy zawodnicy dzięki udziałowi w październikowych zawodach będą mogli sprawdzić jakie tam panują warunki i tym samym lepiej przygotować się do tych mistrzostw.
A za dwa lata Paralimpiada w Los Angeles, gdzie po raz pierwszy włączono frame runing do dyscyplin olimpijskich.
Frame running to wyścigi na trójkołowych ramach z siodełkiem, ale bez pedałów. Umożliwia to ściganie się osobom z dużą niepełnosprawnością ruchową. Pilanka jest, na ten moment, najlepszą zawodniczką w tej dyscyplinie na świecie.
Komentarze