Burmistrz Złotowa wykonał budżet bardzo dobrze, uznali radni i zagłosowali jednogłośnie “za”. Więcej zastrzeżeń było przy wotum zaufania.
Trzech radnych nie zdecydowało się udzielić burmistrzowi wotum zaufania. Jednym z nich był Stanisław Wojtun. Wstrzymał się od głosu. Jego zdaniem burmistrz popełnił błąd nie kontynuując wizji poprzednika dotyczącej pozyskania funduszy szwajcarskich. Jakub Pieniążkowski zmienił koncepcję poprzednika i to zdaniem radnego przyczyniło się do uzyskania zbyt małej liczby punktów w konkursie.
- Może coś tam zmienić, ale jak mówiłem na sesji połowa miast, które pozyskała fundusze norweskie otrzymała również szwajcarskie. Więc w zasadzie były gotowe dokumenty. Wymagało tylko trochę zmiany i te środki mogliśmy pozyskać - mówi Stanisław Wojtun, radny Rady Miejskiej Złotowa.
Burmistrz Złotowa Jakub Pieniążkowski nie uznaje braku przyznania pieniędzy za swoją porażkę i wyjaśnia:
- Startowaliśmy jak inne miasta w konkursie, bo to jest konkurs. A więc albo się uda, albo nie uda. Uważam, że nasz projekt był bardzo dobry. Zabrakło nam zaledwie 10 punktów do tego abyśmy otrzymali te fundusze. Natomiast, być może te fundusze nie były dla nas, ponieważ wiele innych miast otrzymało te fundusze szwajcarskie na rzeczy, które u nas już funkcjonują.
Od głosu wstrzymała się także Mariola Wegner. Za to Krzysztof Koronkiewicz , radny Radny Miejskiej Złotowa był przeciwko. Zarzucił burmistrzowi brak woli spotkania z rodzicami jednej ze szkół podstawowych oraz nieudostępnienia sali na takie spotkanie : - Burmistrz przed wyborami zgłaszał, że będzie chętny na rozmowy z każdym mieszkańcem. Tutaj doszło jednak do konfliktu, braku spotkania, braku wysłuchania- komentował.
Ta sprawa miała miejsce co prawda w tym roku, a wotum zaufania dotyczyło roku 2025, to burmistrz Jakub Pieniążkowski nie pozostał dłużny : - Nie dopuszczę nigdy, żeby w naszym mieście radni włączali w walkę polityczną dzieci i młodzież.
Widać, że panowie mają między sobą konflikt, choć kiedyś współpracowali.
- Razem startowaliśmy mieliśmy inne założenia, były inne plany, inne obietnice pana burmistrza.- zarzuca Koronkiewicz. - Po osiągnięciu sukcesu i stanowiska burmistrza, pan burmistrz zmienił całą koncepcję.
Burmistrz Pieniążkowski odpiera zarzuty i dodaje: - Pan Krzysztof Koronkiewicz był w tym samym komitecie i mieszkańcy głosujący na niego głosowali także na te same pomysły, które ja przedstawiałem. Dzisiaj pokazałem wprost, że aż 85% realizujemy lub zrealizowaliśmy.
Zarzutów było więcej, jak choćby związanych z odejściami pracowników z urzędu. W ciągu dwóch lat odeszło 24. Jakub Pieniążkowski uważa, że to normalna sytuacja. Ludzie zmieniają pracę i chcą więcej zarabiać. Ostatecznie zdecydowana większość radnych poparła burmistrza i uzyskał on wotum zaufania.
Komentarze