Groził burmistrzowi. Agresor leczy się psychiatrycznie

Groził burmistrzowi. Agresor leczy się psychiatrycznie

Burmistrz Chodzieży został zaatakowany w swoim gabinecie. Agresywny mężczyzna wygrażał samorządowcowi oraz jego rodzinie. W urzędzie interweniowała policja. Jacek Gursz składa zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. 

- Doszło do, użyję tego słowa, bo myślę, że to nasi widzowie najbardziej zrozumieją, rąbania ręką w stół, trzaskania krzesłem, krzykami, pluciem. Poprosiłem o obecność dodatkowego pracownika, aby towarzyszył tej rozmowie. Oboje byliśmy mocno poruszeni, przerażeni, bo to nie była krytyka, to nie była rozmowa, to nie była krytyka, tylko to był jakiś obłędny atak, jakaś furia, jakiś przejaw nienawiści - mówi Jacek Gursz, burmistrz Chodzieży. 

Mężczyzna po przyjeździe służb przyznał się do leczenia psychiatrycznego. Interwencja w urzędzie nie zakończyła jednak sprawy. Samorządowiec i jego bliscy nadal otrzymują niepokojące wiadomości oraz pogróżki, w tym sugestie dotyczące spisania testamentu. Włodarz miasta zapowiedział kroki prawne i złożenie oficjalnego doniesienia na policję. 

- Ja nie będę walczył sam w pojedynkę, coraz więcej osób też jest obiektami, czy to w samorządzie, ale w innych instytucjach jest obiektami ataków hejterskich, pomówień, braku odpowiedzialności za słowa, więc myślę, że naprawdę trzeba zacząć z tym walczyć, trzeba to jakoś unormować, wprowadzić jakieś bardziej restrykcyjne przepisy, bo naprawdę może czekać nas kolejna tragedia - dodaje burmistrz. 

Mimo niebezpiecznej sytuacji Urząd Miejski w Chodzieży pozostanie otwarty dla mieszkańców. A to oznacza że żadne nadzwyczajne środki bezpieczeństwa nie zostaną wprowadzone. 

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.