Noc Muzeów już w najbliższą sobotę. Wszystkie instytucje kultury z regionu przygotowały ciekawe wystawy, prelekcje i warsztaty. Warto tej nocy pospać krócej. Szczegóły w grafikach poniżej artykułu.
Wszystkich atrakcji nie sposób wymienić. Pilskie muzea przygotowały wystawy specjalne na tę okazję. I tak w Staszicówce Noc Muzeów będzie się kręcić “Wokół Fotografii”. Swoją kolekcją postanowiła się podzielić wałczanka - Maryla Michalska...
- Począwszy od najcenniejszego artefaktu, który tu prezentujemy, więc ambrotypu z 1855 roku. Warto przyjść i zobaczyć, jak takie cudeńka wówczas wykonywano. Pokazujemy też odrobinę fotografii, takiej zakładowej, gabinetowej z wieku XIX, ale również mamy zdjęcie na przykład reporterskie, wykonane trochę przypadkowo, ale ze śmierci Kennedy'ego z 1963 roku - zapowiada Wojciech Beszterda, fotografik i kustosz Muzeum Stanisława Staszica w Pile.
Do tego aparaty wszelkiej maści, łącznie ze... sprzętem szpiegowskim.
Natomiast ceramika zdominuje Noc Muzeów w Okręgówce. Będzie prelekcja o obiektach znalezionych w Gwdzie, oraz specjalna wystawa “Trwałość gestu, kruchość formy”.
- Duży nacisk kładziono na eksport właśnie w tamtych czasach, również zestawów herbacianych czy obiadowych, a Iwona to nasza kultowa, tutaj każdy ją faktycznie pamięta, ale także pamięta właśnie między innymi figurki ceramiczne, które stały na kredensach u babci, u ciotek, na przykład sarenki czy pieski leżące - opowiada Zuzanna Miłobędzka, opiekunka działu sztuki w Muzeum Okręgowym w Pile.
To wszystko z chodzieskich fabryk. Te eksponaty nierzadko unikatowe znalazły się również na kartach wyjątkowej książki, którą też będzie można kupić. Do tego w ogrodach koncert rockowy.
W Biurze Wystaw Artystycznych aż cztery wystawy. W dużej sali malarstwo i fotografia, czyli prace ojca i córki: Katarzyny i Roberta Gauerów. W małej sali grafiki pilskiego artysty Edwarda Krefta i w korytarzu plakaty Mariusza Hoffmana, a na dziedzińcu historyczne fotografie Piły...
- Każdy odbiorca, który przyjdzie zobaczy nie tylko sztukę, ale kawał ciekawej historii Piły, a smaczkiem, takim wisienką na torcie na pewno będzie koncert chóru Akademii Nauk Stosowanych pod dyrekcją Karola Urbanka - zapewnia Edmund Wolski, dyrektor BWA w Pile.
Będą to pieśni, których mógł słuchać Stanisław Staszic. W dawne czasy przeniesie nas też wystawa przygotowana przez Muzeum Ziemi Złotowskiej. Na ekspozycji aż 200 zegarów, w tym zegar kominkowy w stylu barokowym oraz zegar słoneczny z 1865 roku, który widniał na kościele w Piecewie.
- Najciekawszymi eksponatami na tej wystawie są zegary chłop i baba. Chłop z równym, ściętym dachem, natomiast baba z zaokrąglonym - mówi Grzegorz Mrozik, kustosz Muzeum Ziemi Złotowskiej.
Brzmi intrygująco? Więcej na ten temat podczas wernisażu. Muzycznie będzie też w Trzciance.
- Będzie Pan Kataryniarz Jan z Warszawy ze swoją żoną, która będzie robiła piękne zdjęcia, pamiątkowe na Starej Gazecie. Będzie także, można zobaczyć stare samochody Pana Majewskiego Zbigniewa, ale również przygotowaliśmy malowanie na sztalugach - zapowiada Izabela Warykarz, edukator muzealny w Muzeum Ziemi Nadnoteckiej.
A ci co wolą rzeźbę bardziej niż malarstwo, będą mogli popróbować swoich sił w glinie.
- Będą koncerty, wykłady, spektakle, spotkania i wystawy. A wśród zaproszonych gości znajdą się m.in. Henryk Talar, trio Wojciecha Gogolewskiego, Anna Romantowska, Olgierd Łukaszewicz no i odbędzie się otwarcie wystawy prac lokalnego artysty Edwarda Rzeźniewskiego - informuje Olga Łoś, etnografka w Muzeum Ziemi Nadnoteckiej w Trzciance..
Tymczasem Muzeum Ziemi Czarnkowskiej przemieni się w wiejską zagrodę, a wykłady będą poświęcone wiejskiej humorystyce.
- My cały czas ten temat ludowości drążymy, a pamiętać musimy, to są nasze korzenie, bo praktycznie każdy z nas ma jakieś takie wiejskie korzenie, te kody kulturowe są w naszym życiu obecne i warto je poznawać - mówi Mikołaj Kułakowski, kustosz Muzeum Ziemi Czarnkowskiej.
Będą też warsztaty. Każdy kto poczuje w sobie artystę będzie mógł...
- Pomalować sobie tak właśnie w stylu ludowym przybory kuchenne, deski, łyżki, przygotować sobie taborecik, czy ryczkę, czy zdelek, jak to ludzie różnie mówią, a także spróbować zrobić pająka - zapewnia Mikołaj Kułakowski.
Ludowy klimat dopełni występ zespołu Lubaszanki.
Komentarze