Ceny na stacjach benzynowych poszybowały w górę. Widać to także w naszym regionie. Rzadko zdarza się, aby cena w przypadku paliwa wzrosła w ciągu tygodnia aż o 50 groszy. Za ten stan odpowiada oczywiście wojna USA i Izraela z Iranem.
Kierowcy od tygodnia łapią się mocniej za portfele. Wszystko przez rosnące ceny na stacjach, które zmieniają się każdego dnia.
- Patrzę na to co się dzieje i mam dość tego wszystkiego. Co mogę zrobić? Lepiej nie będzie. Paliwo podrożało już złotówkę. To już 6.99, a na dieslu jeżdżę. Dużo nie jeżdżę autem. Na razie jestem spokojny. Skończy się wojna i wszystko wróci do normy. Rynki światowe dyktują to wszystko. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi i pieniądze zawsze. Tankowałem niedawno i było 6,29, a dzisiaj widzę już 6,39. Co niektórzy straszą, że nawet do 8 złotych wzrośnie, ale ja w to nie wierzę, choć pewnie 7,50 może się zatrzymać ropa - mówili kierowcy.
Analitycy nie pozostawiają złudzeń. Sytuacja z pewnością nie ustabilizuje się w najbliższym czasie.
- Niestety wszystkie dane wskazują na to, że te ceny będą rosnąc nadal i równie szybko jak do tej pory. Jeśli chodzi o sytuację międzynarodową, to oczywiste jest to, że cały czas przyczyną jest to co dzieje się w Iranie i w okolicach Zatoki Perskiej. Mamy tam do czynienia przede wszystkim do czynienia z blokadą cieśniny Ormuz - powiedział dr Jakub Bogucki, mówił ekspert rynku paliw z portalu e-petrol.pl
Przez to miejsce przepływa od jednej piątej do nawet jednej trzeciej światowych dostaw ropy przewożonych drogą morską oraz istotna część gazu ziemnego. Iran zablokował cieśninę Ormuz po atakach USA i Izraela, unieruchamiając setki statków. Spowodowało to poważny paraliż światowego handlu surowcami energetycznymi.
- Jeśli chodzi o zaopatrzenie polskiego rynku, to tu cały czas uspokajamy, że tu sytuacja jest dobra. Nie mamy problemu z zaopatrzeniem naszego kraju w paliwa, natomiast jeśli dojdzie do jakiejś formy paniki, to na stacjach może pojawić się problem oczekiwania na dostawę - dodał dr Jakub Bogucki, ekspert rynku paliw z portalu e-petrol.pl.
Wpływ na ceny oprócz blokady cieśniny mają także ataki odwetowe Iranu przeciwko innym państwom Zatoki. Z tego powodu m.in. Katar wstrzymał produkcję skroplonego gazu ziemnego, a Saudi Aramco zawiesił prace w jednej z rafinerii trafionej przez drona. To wzmocniło presję na wzrost cen ropy.
- Przewidujemy, że w przyszłym tygodniu średnia cena litra oleju napędowego przekroczy 7 zł. Najczęściej będziemy widzieć ceny w okolicach 7,12-7,29 zł. Taka jest nasza prognoza, ale sytuacja jest tak dynamiczna, że te przedziały mogą być szersze, w zależności od tego jaka stacja jaką dostawę paliwa realizuje w danym momencie, tak te ceny będą szybko aktualizowane - powiedział Grzegorz Maziak, analityk rynku paliw z portalu e-petrol.pl.
Dla benzyny 95 oktanowej przewidywania to 6,15 - 6,30 groszy, a dla gazu LPG poziom około 3 zł.
Komentarze