Niepokojąco wzrasta liczba prób samobójczych

22.03.2024   Autor: Artur Maras
1477---58
Niepokojąco wzrasta liczba prób samobójczych, także tych podejmowanych przez dzieci i młodzież. Jak podkreślają psychiatrzy - zawsze jest inne wyjście niż targnięcie się na swoje życie. Potrzeba tylko odpowiedniego leczenia i wsparcia, o czym debatowano w Złotowie.  
 
Ostatnie lata dla większości osób, nie należały do najłatwiejszych.  
 
- Jest więcej stresu. Przeżyliśmy pandemię, mamy wojnę za granicą. Dużo problemów lokalnych, plus wymagania życia są większe - mówi lek. med. Marzena Żak, psychiatra, kierownik Centrum Zdrowia Psychicznego w Złotowie. 
 
Koszty życia drastycznie wzrosły, a rynek pracy jest wymagający. Ciągła niepewność o przyszłość i przewlekły stres nie sprzyjają zdrowej głowie. Lawinowo przybywa osób, które próbują targnąć się na swoje życie. Tylko w przypadku dzieci, w ubiegłym roku było to ponad 2 tysiące prób. A to tylko oficjalne statystyki... 
 
- Dane są prowadzone przez Komendę Główną Policji, czyli one są zapisywane tylko wtedy, kiedy jest interwencja policji w przypadku próby samobójczej, a szacuje się, że na jedną zarejestrowaną próbę samobójczą, jest nawet 100-200, które nie są nigdzie zarejestrowane - przekonuje lek. med. Paulina Trawka, lekarz psychiatra. 


 
Nikt nie próbuje podjąć tak dramatycznej decyzji bez przyczyny. W przypadku dzieci i młodzieży coraz większym problemem staje się Internet. 
 
- Bardzo dużo życia przeniesionego na media społecznościowe. Problemy z hejtem, z cyberbuyllingiem, takie nowoczesne właśnie, z których starsi ludzie nawet nie zdają sobie sprawy - dodaje Paulina Trawka.
Przez co nastolatkowie czują się nierozumiani i zostają ze swoimi problemami same.  
 
- Mam poczucie, że nie wiedzą, gdzie się zgłosić, co zrobić z problemem i często jak trafiają do nas do poradni, to widać to, że szukają i potrzebują tej pomocy - mówi Magdalena Gryka, psycholog i psychoterapeuta. 
 
M. in. po to powstały Centra Zdrowia Psychicznego. To miejsce, w którym można dostać natychmiast bezpłatne wsparcie. I co ważne przez całą dobę, bez skierowania i bez zapisywania się na wizytę. To jednak za mało. Aby nie było za późno, psychiatrzy i psycholodzy biją na alarm. Informują oraz edukują. Organizują otwarte spotkania. Niestety funkcjonują w trudnym systemie polskiej służby zdrowia.  
 
- Jest mało ludzi do pracy. My jako centrum staramy się jak możemy, ale moim najbardziej namacalnym problemem jest brak lekarzy - przyznaje lek. med. Marzena Żak.
 
Oddział psychiatryczny w złotowskim szpitalu w praktyce zabezpiecza w pomoc psychiatryczną cały region. Niestety tak jak większość tego typu oddziałów w kraju, jest przepełniony.  
 
- Mamy obłożenie w granicach 100-110% non stop, także to jest bardzo duży wysiłek dla naszego personelu, ale myślę, że na tę chwilę dajemy radę i staramy się w maksymalny sposób zabezpieczyć potrzeby naszego społeczeństwa z powiatu i okolicznych powiatów, bo niestety teren mamy bardzo rozległy - przekonuje lek. med. Artur Bobruk, p.o. obowiązki dyrektora Szpitala Powiatowego w Złotowie. 
 
W styczniu dyrektorzy i kierownicy placówek psychiatrycznych apelowali do minister zdrowia o pomoc. Chodzi o dofinansowanie polskiej psychiatrii. Minister zdrowia Izabela Leszczyna spotkała się z konsultantami psychiatrii i psychiatrii dziecięcej. Padły liczne zapowiedzi, w tym te o konieczności zreformowania systemu. Na konkrety trzeba jednak poczekać.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:

Komentarze
© Copyrights 2019 asta24.pl Agencja Interaktywna Sun Group