Pilanka kupiła samolot odrzutowy MIG-23

14.06.2023   Autor: Agnieszka Kledzik
1465---133
MIG-23 wersja UB – jedyny taki egzemplarz w Polsce trafił do Piły. Kupiła go pasjonatka lotnictwa i wojskowości. Teraz powstaje fundacja “Srebrne skrzydła”, po to by wyremontować “nielota”.  
 
Zaczęło się od tego, że wolontariuszka Pilskiego Muzeum Wojskowego szukała hełmu pilota na portalach sprzedażowych. Znalazła. Wraz z samolotem.  
 
- To był samolot, który 29 stycznia 1981 roku, przyleciał do Redzikowa pod Słupskiem tam stacjonował w 28 pułkiem lotnictwa myśliwskiego, który jako jedyny w Polsce miał akurat te modele samolotów - tłumaczy Anna Nowak, właścicielka odrzutowca. 
 
Po zakończeniu służby wojskowej trafił do... radia RMF FM jako rekwizyt podczas Inwazji mocy. Później do Niemiec. Gdy okazało się, że z sześciu sztuk jakie stacjonowały w Redzikowie, w kraju nie pozostał ani jeden, Anna podjęła szybką decyzję. Dla rodziny to był szok.  
 
- Bardzo dziwne pasje ma, bardzo dziwne pomysły. Mama jest bardzo energiczną osobą i nie umie ustać w miejscu, bez przerwy musi coś zmieniać, w domu tak samo jest - śmieje się Oliwia Badzińska, córka pasjonatki lotnictwa. 
 
No więc rodzina nie miała innego wyjścia jak pomóc w realizacji kolejnego marzenia.  

- Można pojechać na wakacje, i można kupić sobie samolot, który nie lata. Zadecydowałam się, bo po wpisaniu numerów tego samolotu do internetu okazało się, że to będzie jedyny tego typu samolot w Polsce, więc stwierdziłam, że Piła zasługuje na to, żeby mieć rzeczy wyjątkowe - dodaje Anna Nowak. 

 
Ten wyjątkowy MIG stał na środku pola w miejscowości Twist. Tysiąc kilometrów od Piły. Trzeba go było przewieźć na naczepie tira. A potem delikatnie rozpakować, tak by mógł być...  
 
- Schowany bezpiecznie do hangaru, także podejrzewam, że uda nam się to zrobić bez ofiar - żartuje Krzysztof Mirowicz, wolontariusz. 
 
No i udało się, choć operacja była bardzo trudna i mozolna. Wiele godzin zajęło wolontariuszom wypoziomowanie żelaznego kolosa.  
 
- Nie ma obawy, że pęknie, ponieważ myśmy go w tej pozycji, w miejscu, gdzie był zakupiony ładowali na tira i w taki sposób był traktowany za pomocą dźwigu - tłumaczy Sławomir Szablewski, emerytowany mechanik samolotów odrzutowych. 
 
Ostatecznie udało się go postawić na kołach. Czasu i pieniędzy na razie nikt nie liczył...   
 
- Pasja jest silniejsza niż jakiekolwiek koszty - przyznają pasjonaci. 
 
Bo to jedyny dwumiejscowy MIG-23 w kraju. We wrześniu, po remoncie będzie zaprezentowany pilanom.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:

Komentarze
© Copyrights 2019 asta24.pl Agencja Interaktywna Sun Group