3-letni Antoś cierpi na wady mózgu i serca. Potrzebuje pomocy

3-letni Antoś cierpi na wady mózgu i serca. Potrzebuje pomocy

Chłopiec musi mieć systematyczną rehabilitację. Do tego przyjmować drogie leki. Na to wszystko potrzeba pieniędzy. Matki Antosia nie stać jednak na tak duże wydatki.

Paulina Zalewska w ciąży czuła się dobrze. Płód rozwijał się prawidłowo. Ale po trzecich badaniach prenatalnych okazało się dziecko ma poszerzone komory boczne w mózgu. Lekarz od razu skierował ją do szczecińskiego szpitala, na oddział patologii ciąży. Tam po dokładnych badaniach okazało się, że dziecko ma również wadę serca. Antek urodził się w 34 tygodniu ciąży jako wcześniak.

- Podczas porodu doszło do niedotlenienia. A podczas niedotlenienia doszło do wylewów pokrwotocznych w mózgu. W sumie przez to przypłacił największą cenę, bo dzieci z poszerzonymi mają opóźnienia rozwoju - opowiada Paulina Zalewska, mama Antosia.

Po kilku miesiącach spędzonych na OIOM-ie okazało się, że chłopiec ma kardiomiopatię czyli nieuleczalną wadę serca. Antoś musi otrzymywać leki na podtrzymywanie wydolności serca, a to z kolei komplikuje jego rehabilitację.

- Jak mieliśmy rehabilitację pięć razy w tygodniu. Musieliśmy zwolnić, bo frakcja wyrzutowa serca spadła do 62%. Musieliśmy trochę zwolnić, odpocząć. Antek nabrał siły. Frakcja wyrzutowa się podniosła do 82% i możemy działać dalej - mówi mama Antosia.

Antoś nie siedzi, nie porusza się, nie mówi, nie może również samodzielnie jeść. Ma założonego tak zwanego PEG-a, przez który jest karmiony.

Chłopiec trzy razy w tygodniu ma fizjoterapię ruchową. Polega ona przede wszystkim na rozciąganiu kończyn górnych i dolnych.

- Skupiamy się głównie na tym, żeby rozluźniać zbytnio napięty aparat mięśniowy. Poza tym budować umiejętności motoryczne - informuje Piotr Konopka, fizjoterapeuta

Po roku pracy z chłopcem są widoczne efekty.

- Ruchy nóg, ruchy rąk są zdecydowanie lepsze. Antek lepiej czuje swoje ciało. Wszystko dzięki temu, że wprowadzamy terapię, która ma na celu lepiej budować tę świadomość ciała - tłumaczy fizjoterapeuta.

Prócz takich ćwiczeń chłopiec ma również spotkania z neurologopedą i regularne ćwiczenia w domu...

- Żeby był jak najbardziej samodzielny w taki sposób, żeby nie potrzebował na tyle mojej pomocy. Że po prostu mógł jak najbardziej funkcjonować sam. Chociażby siedzieć i powiedzieć parę słów - mówi mama Antosia.

Paulina Zalewska sama wychowuje Antka. Jego leczenie już pochłonęło wszelkie oszczędności. Brakuje na leki, rehabilitację, specjalną dietę, wizyty u specjalistów czy nawet wózek inwalidzki. Można jej pomóc poprzez stronę siepomaga.pl. Wystarczy kliknąć TUTAJ.

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.