Większość pilskich radnych nie chce większej jawności swojej pracy w komisjach. O ich transmitowanie, nagrywanie i upublicznianie zapisu zaapelował kolejny mieszkaniec miasta. Petycja została jednak odrzucona.
Już przed rokiem do Rady Miasta Piły wpłynęła petycja złożona przez Stowarzyszenie EFFATA, w sprawie transmitowania oraz udostępniania nagrań z posiedzeń miejskich komisji. Rzadko się zdarza, aby rajcy byli aż tak zgodni w swoich głosowaniach, jak w przypadku tamtej propozycji. Wszyscy radni uznali ją za bezzasadną. Temat wrócił na ostatniej sesji, bo kolejny mieszkaniec złożył podobną petycję.
- Komisje są ogólnie dostępne, zdarza się, że zainteresowani mieszkańcy przychodzą tam. Są ogólnodostępne protokoły, w związku z tym nie ma takiego wymogu. Komisje nie są ani tajne, a nie robimy przecież tam niczego nieprzyzwoitego - tłumaczył swoje stanowiso Jan Szwedziński radny Koalicji Obywatelskiej.
Tym razem zdania radnych były podzielone...
- Muszę przyznać, że po rozmowach z mieszkańcami i po głębszym zbadaniu tematu zmieniłam swoje zdanie. Do tego Rzecznik Praw Obywatelskich od wielu lat stara się o wprowadzenie przepisów ogólnokrajowych dotyczących nagrywania posiedzeń komisji - tłumaczyła Anna Solarska radna Prawa i Sprawiedliwości.
Póki co nie ma takiego ustawowego obowiązku. Komisje sejmowe z kolei rekomendują zostawienie tej kwestii poszczególnym samorządom.
- To, że my czegoś nie musimy robić, to nie znaczy, że nie możemy, jeśli chcielibyśmy zrobić ukłon w stronę mieszkańców - dodała radna.
Chodzi o to, by ułatwić im dostęp do informacji o samorządzie, w którym mieszkają i odprowadzają podatki. W Polsce są już gminy, które wprowadziły transmisję z posiedzeń komisji. Dzieje się tak chociażby w gminach Michałowice czy Nowogrodziec, a w Wielkopolsce prace radnych w komisjach można oglądać m.in. w Trzemesznie, czy Koninie.
- To się wiąże z kosztami, więc ja myślę, że nie ma sensu generować kosztów, szczególnie, że na posiedzeniach komisji nie zapadają wiążące decyzje, a wszystko jest zapisane w protokole - zaznacza Mateusz Pazdej radny Polski 2050.
W trakcie prac komisji wypracowywane są jednak stanowiska i opinie lub projekty uchwał. Mają one charakter roboczy, bo nie zapadają tam ostateczne rozstrzygnięcia, a mieszkańcy pojawiają się rzadko.
- Odkąd ja jestem radną, na palcach u jednej dłoni można policzyć, ile razy przyszedł mieszkaniec na taka komisję - wyliczała Kamila Karwacka, radna Koalicji Obywatelskiej.
- Mało osób tam uczęszcza, ale myślę, że jest to związane z tym, że odbywają się one w godzinach pracy, ja będąc radnym mam taką możliwość - ripostował Mateusz Pazdej.
Radni skończyli dyskusję na temat transmisji już po kilkunastu minutach.
- Z szacunku dla nas i dla naszego czasu, jak wiemy to społeczeństwo płaci nam za ten czas, który tutaj spędzamy, składam wniosek, abyśmy zakończyli dyskusje - skwitowała Anna Żmuda radna Koalicji Obywatelskiej.
Ostatecznie 18 radnych uznało petycję dotyczącą nagrywania i publikowania posiedzeń komisji Rady Miasta za bezzasadną. Przeciw były radne PiS Anna Solarska oraz Gabriela Milska. Radne Porozumienia Samorządowego Magdalena Pabich oraz Emilia Piechocka wstrzymały się od głosu.
Komentarze