Jego nazwa kojarzy się głównie ze słynną fabryką samolotów, ale historia tego miejsca ma też swoją ciemną stronę. 87 lat temu w Pile utworzony został niemiecki obóz jeniecki „Albatros”. Przeszło przez niego nawet pół tysiąca więźniów, głównie cywilnych jeńców narodowości polskiej i żydowskiej. Wczoraj Pilanie uczcili ich pamięć.
Najpierw były tu samoloty. We wrześniu 1939 roku przestrzeń nabrała zupełnie innego charakteru. W jednej z hal fabryki „Albatrosa” Niemcy zorganizowali obóz jeniecki. W pobliskim budynku kasyna urządzono wartownię, pokoje przesłuchań i biuro komendanta.
- Komendantem tego obozu był radca policyjny Wilhelm Möhlenhoff, on był znany z okrucieństwa w stosunku do jeńców. Procedura przyjmowania do obozu była zawsze taka sama. Najpierw przesłuchanie i tam często bito ich do nieprzytomności - tłumaczył w programie TV ASTA "Tajemnice Piły" kustosz Muzeum Stanisława Staszica w Pile dr Maciej Usurski.
Za co? Głównie za działalność polonijną. Trafiali tu bowiem najbardziej aktywni działacze z terenów pogranicza.
- Znaleźli się tam Polacy, którzy byli obywatelami Niemiec, którzy działali w Związku Polaków w Niemczech. Zarówno byli to mieszkańcy Piły, jak i ziemi złotowskiej oraz Polacy z powiatów nadnoteckich, wyrzyskiego, chodzieskiego i czarnkowskiego - wyjaśnia w tym samym programie Marek Fijałkowski starszy kustosz Muzeum Okręgowego w Pile.
Dla tej szerokiej grupy utworzono w regionie pilskim aż 3 obozy. Jeden w Grabównie, drugi w Lipce Krajeńskiej a trzeci w Pile. Ten ostatni nieprzypadkowo został zlokalizowany właśnie tutaj.
- Zadecydowało o tym kilka powodów. Po pierwsze Piła była dużym centrum administracyjnym w tym rejonie, była stolicą rejencji. Po drugie leżała blisko granicy z Rzeczpospolitą. Po trzecie z kolei funkcjonowała tutaj samodzielna placówka Gestapo, a jak wiemy to ona przejęła kontrolę nad tym obozem - dodaje dr Maciej Usurski.
Ten funkcjonował do grudnia 1939 roku, kiedy został zlikwidowany. Dziś o tragicznej historii tego miejsca przypomina pomnik, odsłonięty w 1985 roku. To tutaj co roku 15 września, w rocznicę utworzenia obozu Pilanie oddają hołd więźniom „Albatrosa”. Tak było również we wtorek.
- To jest bardzo istotne, żeby o tym pamiętać. Raz, z jednej strony, że Polacy w Schneidemühl ówczesnym mieszkali i działali, rozwijali tutaj swoją przynależność narodową, ale dodatkowo to był ich początek drogi, a wielu ich skończyło potem w obozach koncentracyjnych - przypomina Michał Zimny ze Stowarzyszenia Pilscy Patrioci.
Głównie w Sachsenhausen, bo to właśnie tam przetransportowano większość więźniów. Pozostali trafili do innych więzień, w tym do zbiorczych obozów żydowskich.
Komentarze