Na co dzień pod okiem nauczycieli i terapeutów uczą się samodzielności, umiejętności i współpracy. Z pomocą przychodzą im pracownie gospodarstwa domowego, stolarska, ceramiczna, krawiecka, rękodzieła, poligrafii oraz życia codziennego. Wczoraj w Wałeckim Centrum Kultury Warsztaty Terapii Zajęciowej obchodziły 20-lecie istnienia.
Do wałeckich WTZ-ów przy ulicy Południowej uczęszcza 35 uczestników. Są to osoby dorosłe z niepełnosprawnościami intelektualnymi oraz ruchowymi. Wśród nich jest Sara Konta. Najwięcej radości sprawiają jej zajęcia w stolarni.
- Jest fajna atmosfera. Jest fajny pan. Najlepszy terapeuta, razem z moją panią wychowawczynią - mówi Sara Konta, podopieczna WTZ w Wałczu.
Ewa Wojdylak jest matką 25-letniej Olgi, która na zajęcia warsztatowe uczęszcza od roku. To krótko. Jednak Pani Ewa już widzi pierwsze efekty pracy i postępy swojej córki.
- Chce uczestniczyć w przygotowywaniu posiłków, w sprzątaniu. Bardzo jej to odpowiada. Samodzielnie też korzysta z toalety. Z tych podstawowych spraw życia codziennego - opowiada Ewa Wojdylak, matka podopiecznej WTZ w Wałczu.
Agnieszka Laszczyk jest terapeutką w wałeckich Warsztatach Terapii Zajęciowej od 10 lat. Przez mijającą dekadę dostrzegła wiele zmian w placówkach, których zadaniem są rehabilitacja społeczna oraz zawodowa.
- Przede wszystkim zmienia się nastawienie do niepełnosprawności. Widzę, że jest co raz lepiej. Wychodzimy na zewnątrz, integrujemy się z różnymi ośrodkami, grupami. Jesteśmy zapraszani w różne miejsca - podkreśla Agnieszka Laszczyk, terapeutka.
Są też i bolączki, z którymi na co dzień spotykają się terapeuci. Przede wszystkim duża biurokracja. Czas poświęcony na wypełnienie dokumentów odbywa się kosztem czasu, który powinien być poświęcony uczestnikom zajęć. Terapeuci narzekają również na sposób prowadzenia szkoleń.
- Żeby te szkolenia dla naszych pracowników były bardziej dostępne. Nie online, bo pracujemy z ludźmi. Chcielibyśmy mieć kontakt podczas szkoleń z człowiekiem - mówi Anna Wyrwa, kierownik Warsztatów Terapii Zajęciowej w Wałczu.
Ten problem występuje w całej Polsce, nie tylko w wałeckich Warsztatach Terapii Zajęciowej. Terapeuci oczekują, że uda się go rozwiązać. Mają jeszcze jedno marzenie... Aby w końcu doczekać się własnej placówki, tylko dla swoich uczestników zajęć.
Komentarze