Doświadcza jej nawet 87% uczniów. Fizyczna, psychiczna, a najczęściej cyfrowa. Cyberprzemoc wychodzi na prowadzenie w niechlubnym rankingu przemocy rówieśniczej. Zjawisko z roku na rok przybiera na sile i dotyczy coraz młodszych dzieci.
Zdarza się coraz częściej - bo według najnowszych danych doświadcza jej od 75% do 87% nastolatków. I niestety przemoc rówieśnicza dotyczy coraz młodszych uczniów, zarówno po stronie ofiar jak i oprawców.
- Najmłodsze dzieci to już są dzieci z klas I-III - mówi Anna Łasecka, psycholożka i terapeutka z Chodzieży, fundacja CISZUM.
A zaczyna się zwykle niepozornie. Uszczypliwa uwaga dotycząca wyglądu, niepochlebny komentarz w internecie czy karteczka, podrzucona do szkolnego plecaka.
- Wystarczy karteczka, którą jedną, dwie znajdzie dziecko w swoim plecaku czy w swojej szafce szkolnej : „Nikt cię nie lubi”. Jaki jest wewnętrzny odbiór tego? Jak bardzo spada nasze poczucie wartości, sprawczości? - porównuje Anna Łasecka.
Często spada tak, że strach i przeciążenie emocjonalne stopniowo dominują życie nastolatka. Ofiary przemocy, czy z poczucia wstydu, czy obawy o niezrozumienie często nie przyznają się do tego, że są prześladowane. Niepokojące sygnały powinny wówczas zwrócić uwagę opiekunów.
- Każda zmiana zachowania powinna wzbudzać ciekawość rodzica i może jakiś niepokój. Czyli jakiekolwiek zaburzenia: snu, apetytu. Zgłaszane bóle somatyczne: bóle brzucha, bóle głowy. Niechęć do chodzenia do szkoły, codziennie rano odmawianie pójścia do szkoły, spadek nastroju - tłumaczy Natalia Stachowiak, psycholożka i psychoterapeutka z Centrum Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży w Pile.
A stąd już prosta droga do depresji. Konsekwencje uporczywego nękania bywają tragiczne. Medialną przestrzeń coraz częściej obiegają informacje o samobójstwach nastolatków, którzy nie wytrzymali naporu hejtu. Najczęściej internetowego, bo to właśnie w sieci agresywne zachowania rozlewają się najszerszym strumieniem.
- Przede wszystkim mają formę upokarzania w internecie, publikowania zdjęć, przerabiania zdjęć, wyśmiewania w komentarzach, nękania w mediach społecznościowych. W związku z rozwojem sztucznej inteligencji taka forma przerabiania zdjęć czy nawet modulowania głosem - informuje Natalia Stachowiak.
Fantazja oprawców nie zna granic, a formy przemocy potrafią być naprawdę wyszukane.
- Bardzo niebezpiecznym trendem jest wystawianie rówieśników przez swojego kolegę na Vinted, za 5,10 zł. Po czym są w opisie bardzo takie obraźliwe określenia tego nastolatka czy tego dziecka i w ten sposób jest upokarzane - podaje przykład Weronika Zarzycka, psycholożka dziecięca z Piły.
Nowe technologie stwarzają dla oprawców szerokie pole działania. I złudne poczucie bezkarności, bo znacznie łatwiej nękać za osłoną monitora czy ekranu. Szczególnie, że dla dorosłych i opiekunów internet to często zupełnie obcy teren.
- Oni często nie wiedzą, co tam się dzieje. Nie mają na tyle w sobie otwartości, chęci czasami może takiego pomyślunku, żeby wejść w ten świat i faktycznie go poznać, tylko go krytykują. A taka jest prawda, że teraz w sieci się dzieje drugie życie. Dlatego też bardzo zachęcam zawsze rodziców, aby oni byli obecni. Bo tak naprawdę taką najlepszą profilaktyką czy w ogóle sposobem reagowania jest relacja z dzieckiem. Ale taka relacja bez oceniania - radzi psycholożka.
- I to naszą rolą jest zbudowanie takiej relacji, żeby te dzieci chciały z nami rozmawiać - podkreśla Anna Łasecka, z fundacji CISZUM.
Bo ta rozmowa może być na wagę życia.
Komentarze