Drugi odrzutowiec SU22 już na pilskim lotnisku. Po ponad 30 latach wrócił do miejsca, gdzie został złożony. Został wyprodukowany w kwietniu 1985 roku w Związku Radzickim. Do Piły przyleciał w częściach trzy miesiące później.
- Tutaj był składany już u nas w polowych warsztatach lotniczych PWL-u i zaczął swoją służbę właśnie tutaj na pilskim lotnisku. Ta służba trwała do roku 1996, kiedy został przebazowany, przekazany do Powidza. W Powidzu był do roku 2008, później trafił do Świdwina i w Świdwinie w roku 2015 zakończył swoją karierę - mówi Przemysław Olszyński, dyrektor Pilskiego Muzeum Wojskowego.
A teraz na lawetach znów zawitał do Piły. Tryumfalnie przejechał przez miasto i trafił na lotnisko. Przez 41 lat latał niemal bez awarii. Z jednym wyjątkiem. 29 października 1987 roku podczas odłączania zasilania po uruchomieniu silnika samolotu doszło samoczynnie do odpalenia dwóch rakiet S5.
- Niestety zdążyły się uzbroić, a samolot stał na stanowisku numer 16, idealnie na wprost wejścia do domku pilota. I te rakiety uderzyły właśnie w to wejście do domku pilota. Tam na jednym schodku jeszcze jest po tym ślad. Szczęście jest takie, że akurat ludzie, którzy tam normalnie się gromadzili, bo tam były grzejniki, tam technicy lubili przesiadywać, rozmawiać itd. i ogrzać się na tych grzejnikach, poszli na obiad. Także tam kilka osób było rannych. Jeden pan podobno nie wrócił już później do służby. Na szczęście nikt nie zginął. Później jeszcze doszło do jednego incydentu. Na szczęście już nie z udziałem tego naszego samolotu, ale efektem tego było powstanie właśnie tej wielkiej skarpy, która jest u nas przy domku pilota - opowiada Przemysław Olszyński.
A sama maszyna doczekała się własnego przezwiska - elektroniczny morderca. Po tym incydencie konstruktorzy bloku uzbrojenia przyjechali z ZSRR do Piły, by wyeliminować tę usterkę. Nazwa SU wzięła się od nazwiska rosyjskiego konstruktora Pawła Suchoja. Ten egzemplarz zachował się w bardzo dobrym stanie, ale już w natowskim malowaniu i bez silnika. Został nieodpłatnie przekazany Pilskiemu Muzeum Wojskowemu przez Ministerstwo Obrony Narodowej.
Komentarze