Mikołaj Grynberg: fali uchodźców nie zatrzymamy

04.12.2023   Autor: AK
---145
Jezus Umarł w Polsce – to reportaż z granicy polsko-białoruskiej. Autor spędził tam dobę i rozmawiał z wolontariuszami, którzy ratują życie uchodźców koczujących w lesie. O tym doświadczeniu Mikołaj Grynberg opowiadał czytelnikom w pilskim ANS.   
 
Spędził tam dobę. Jak mówił, myślał, że dużo wie na temat tego co się tam dzieje. A jednak nie. Te opowieści wolontariuszy zagnieździły się w głowie, objawiały bezsennością. Więc wracał i wracał, aż ostatecznie trafiły na karty książki.  
 
- Najgorsze jest to, że tam nadal się to dzieje, nadal umierają ludzie, dalej wyrzucani są tam ludzie na Białoruś, no będziemy wszyscy za to płacić cenę, psychologiczną również - mówi pisarz i fotograf Mikołaj Grynberg. 
 
Ta książka ma budzić sumienia. Podobnie jak Zielona Granica Agnieszki Holland i Mur wyreżyserowany przez włoską aktorkę i pilankę z pochodzenia - Kasię Smutniak. Bo na szczęście są i tacy, którzy chcą wiedzieć i nie zamykają oczu na krzywdę ludzką, bez względu na to jaki ta krzywda ma kolor skóry  
 
- Poszukuje takiej literatury, z której coś wynoszę, jest to literatura zaangażowana, czy odpowiada na pytania które mnie nurtują i są jakąś taka odpowiedzią na to co się dzieje - przyznaje Iwona Belter, współorganizatorka spotkania. 
 
A dzieje się źle. O ile w obliczu wojny w Ukrainie Polacy okazali serce. Przyjęli półtora miliona ludzi. Białych ludzi... W tym przypadku, kilkaset kilometrów dalej...  
 
- Panika, wzbudzona na pograniczu polsko-białoruskim gdzie wymyślano kompletnie niestworzone rzeczy, kiedy mówiono o terrorystach, sodomitach prawda, wymyślając nieprawdopodobne insynuacje, karygodne insynuacje w odniesieniu do kilkudziesięciu ludzi - tłumaczy prof. Przemysław Czapiliński, krytyk literacki. 

 
I stąd agresja, także systemowa...  

- Zachowanie nas Polaków w tym okresie, kiedy, nic nam nie grozi tylko możemy pomóc jest bardzo przykre czasami, oczywiście są ludzie, których serce jest przeogromne, ale system spowodował, że byliśmy wrogiem nawet samych siebie - przyznaje księgarz i współorganizator spotkania Jan Lus.
 
A sytuacja na granicy się nie uspokoi – przekonuje pisarz. Emigrantów będzie więcej i więcej. Bo świat dopadł kryzys klimatyczny.  
 
- Tam nie ma co jeść, nie ma wody, nie da się żyć, są miejsca, gdzie lecą bomby na głowę, gdzie ludzie nie mają, gdzie mieszkać, my nie mamy na to wpływu. Pani umie coś zrobić, żeby tam była woda? Nie umiemy. To to jak w banku, że będziemy tu razem. Twierdza Europa jest nie do obronienia - dodaje Mikołaj Grynberg.
 
Co pozostaje artystom? Twórcom? Jedynie budzić sumienia.  

***
Spotkanie z pisarzem zorganizowali: Biblioteka Główna ANS w Pile, Dom Księgarski JJL w Pile, Agencja Promocji Książek i Czytelnictwa. Spotkanie dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:

Komentarze
© Copyrights 2019 asta24.pl Agencja Interaktywna Sun Group