Nagrody dla urzędników. Słusznie?

13.03.2018|Autor: Jakub Sierakowski

Pracownicy samorządowi otrzymali nagrody za ubiegły rok. W naszym regionie najhojniejsi okazali się włodarze Piły oraz Trzcianki. Za to najmniejsze nagrody dostali pracownicy w Urzędzie Miasta w Wałczu.

W Urzędzie Miasta w Pile, w porównaniu do 2016 roku, wysokość nagród wzrosła o 150 tysięcy złotych. Ma mieć to związek z rozwojem dwóch stref ekonomicznych i jak mówią w urzędzie – ciężką pracą urzędników.

– W roku ubiegłym nagrody otrzymało 232 pracowników Urzędu Miasta. Kwota brutto przeznaczona na te nagrody, to 477 tysięcy złotych. Średnio dyrektor otrzymał 5,5 tysiąca brutto, natomiast pracownik 1,9 tysiąca złotych brutto –
informuje Roman Szarzynski, sekretarz UM w Pile.

W Starostwie Powiatowym w Pile w porównaniu do poprzedniego roku, postanowiono obniżyć wysokość nagród. W 2016 roku było to 450 tysięcy złotych, a w 2017 – 292.

– Nagrodę otrzymało 164 pracowników. W przypadku skarbnika powiatu i sekretarza, były to najwyższe nagrody i sięgały 4,5 tysiąca złotych. Z kolei dyrektorzy wydziałów otrzymywali nagrody w widełkach od 600 do mniej więcej 4,5 tysiąca złotych
– mówi Eligiusz Komarowski, starosta pilski.

A pozostali pracownicy od 100 złotych do 3 tysięcy.

W Starostwie Powiatowym w Czarnkowie na nagrody przeznaczono 154 tysiące złotych. Na 94 pracujące tam osoby, pieniądze otrzymało 85.

– Ich wysokość brutto kształtuje się na poziomie 4800 złotych, jeśli chodzi o sekretarza powiatu. Około 4 tysięcy brutto, jeżeli chodzi o skarbnika. Wysokość nagród naczelników wydziałów i ich zastępców, to średnio około 3 tysięcy złotych – wyjaśnia Piotr Urbaniak, rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Czarnkowie.

Pozostali pracownicy otrzymali 1,5 tysiąca złotych. W znajdującym się po drugiej stronie ulicy Urzędzie Miasta na nagrody przeznaczono 170 tysięcy złotych, które dostało 55 z 60 pracujących tam osób.

– W urzędzie oczywiście były nagrody w ubiegłym roku, ale kwoty znacząco niższe, zgodnie z regulaminem, który mamy w urzędzie. To były kwoty wypłacane przez cały rok, a nie jednorazowe, od 2 do 4,5 tysiąca złotych – mówi Franciszek Strugała, burmistrz Czarnkowa.

W Urzędzie Miejskim w Trzciance na 114 pracowników nagrody otrzymało 108. W tym zastępca burmistrza ponad 6 800 złotych, sekretarz gminy 2,5 tysiąca, skarbnik 3 800, kierownicy wydziałów 2 800, a pozostali średnio 2 tysiące złotych.

– W 2017 roku pula nagród wyniosła łącznie 244.5 tysiąca złotych. Podczas Dnia Samorządowca nagrody są przyznawane za ubiegły rok dla pracowników, którzy szczególnie się wyróżniają, na przykład takich, którzy pozyskują zewnętrzne fundusze – tłumaczy Dawid Czyż z Urzędu Miasta i Gminy w Trzciance.

Szczególnie wyróżniać muszą się pracownicy Urzędu Miasta w Złotowie. Tam nagrody otrzymali wszyscy pracownicy, czyli 44 osoby. Łączna kwota wyniosła ponad 202 tysiące złotych.

– Średnia nagroda razem z kadrą kierowniczą, to kwota 3 343 złotych netto. Najwyższa nagroda to kwota 5710 złotych, najniższa to 1040 złotych – informuje Adam Pulit, burmistrz Złotowa.

Podobnie jak w poprzednim roku, najniższe nagrody w regionie przyznano w Urzędzie Miasta w Wałczu. Najwyższe nagrody, czyli 2 800 złotych otrzymali wiceburmistrzowie.

– Jest taki zwyczaj, że pracownicy otrzymują nagrody z okazji Dnia Samorządowca i wtedy nasi pracownicy otrzymali po 400 złotych i w końcówce roku, w zależności od uznaniowości i od tego jak pracowali, otrzymali także nagrody – wyjaśnia Bogusława Towalewska, burmistrz Wałcza.

Kwestię nagród dla urzędników reguluje przede wszystkim ustawa o pracownikach samorządowych. W każdym urzędzie obowiązuje także wewnętrzny regulamin, dzięki któremu określa się wysokość dodatkowo wypłacanych środków.

Przeczytaj więcej o: adam pulit, Bogusława Towalewska, burmistrz czarnkowa, burmistrz wałcza, burmistrz złotowa, eligiusz komarowski, Franciszek Strugała, Nagrody dla urzędników. Słusznie?, piotr urbaniak, roman szarzyński, rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Czarnkowie, sekretarz UM w Pile, starosta pilski

Nie jesteś anonimowy. Twoje IP zostanie zapisane w naszej bazie danych.

  • Mieszkaniec

    Gdzie można przeczytać uzasadnienie dla tychże nagród ???

    • hahaha

      W umowach o pracę albo ich regulaminie wynagradzania? Ile można tłumaczyć, że nagroda (tudzież premia roczna) nie jest, w większości firm (nie wiem jak tutaj), kwestią czystą uznaniową na zasadzie “widzimisię”, tylko jest elementem umowy pracownika z pracodawcą i regulaminu, a jej wysokość zależy od przyjętych w regulaminie zasad. Często jest powiązana z oceną pracownika za dany okres oraz wynikami finansowymi czy innymi wskaźnikami np realizacji projektów itp itd. Nie rozumiem czemu często wywołuje to takie niezdrowe emocje i traktowane jest jak łapówka itp. Z punktu widzenia pracownika jest to taki sam element pełnego wynagrodzenia jak wynagrodzenie zasadnicze (z tą różnicą, że ma charakter zmienny zależny od innych czynników i inną częstotliwość wypłaty) i ma często znaczenie czy dana osoba podejmie pracę w danym miejscu czy nie.

      • Petent

        Cytując pana..”.nie wiem jak tutaj…” właśnie tego chcę się dowiedzieć
        Pan nie wie -ja nie wiem- ..za dobrą pracę jest premia a za złą po prostu wypłata? Myślę że premie są niepotrzebne w budżetowce!

        • hahaha

          A czym z punktu widzenia pracownika rożni się budżetówka od prywatnej firmy? Praca to praca, ja jako pracownik chce mieć warunki które mi odpowiadają, więc pracodawca z budżetówki tez musi w jakiś sposób konkurować na rynku pracy o pracownika, inaczej nie będzie miała pracowników, albo będzie miała najgorszych i bez kompetencji. Nikt z nas (pracowników) nie pracuje charytatywnie i mało kto zgodzi się na mniejszy zarobek tylko dlatego, że pracuje w budżetówce. Ja osobiście nie mam nic przeciwko temu, żeby w budżetówce płacono dobrze i rynkowo, ważne, żeby było to transparentne.

          • *&*

            No właśnie. ..więc za co te premie? ?? Za zadłużenia? ???

        • Hłehłehłe

          “Myślę, że premie są niepotrzebne” … to sobie “myśl” dalej Januszku i nie zapomnij swojej Grażynki zapytać co ona o tym “myśli” !!!

      • analityk finansowy

        Zależne od wyniku finansowego w samorzadzie? Chyba nie, skoro powiat pilski zakończył wynik na minusie prawie 3 mln złoty i dodatkowo wzięto pożyczek i obligacji na prawie 10 mln. W tym wziętym zadłużeniu powiatu były więc pieniądze na nagrody dla urzędników.

        • hahaha

          Podałem to jako przykład jakie elementy stosuje się do wyliczania premii. Nie znam modelu istniejącego w Urzędzie.

          • Kazimierz

            Jak się nie znasz to nie zabieraj głosu!

          • hahaha

            Kazimierzu, w takim razie oświeć nas swoją dogłębną wiedzą w temacie. Mniemam, że ją masz skoro zabierasz głos.

  • PiZ

    Trzeba było się uczyć i zatrudnić w urzedzie,a nie rzucać w szkole kamieniami i teraz siedzieć w markecie na kasie ;

  • pracownik Philipsa – operator

    A dlaczego urzędnicy nie mają dostawac nagród ? to tez ludzie

    • Kiq

      Mają wolne niedziele i soboty. ..i inne luki pomiędzy świętami. ..to mało?

      • Grajux

        To proszę się zgłosić do takiej pracy. Osób które mają wolne soboty i niedziele jest troszkę. Urzędnik jak każdy pracownik może dostać nagrodę. Pracuje 40 godziny tygodniu, zgodnie z Kodeksem.
        Ludzie to jednak tylko zazdroszczą i tak krytykują a każdy by chciał mieć taką pracę. Proszę się zgłosić do pracy i zrzec nagród chyba że “jak mnie nie dotyczy nie dawać nagród jak mnie to najlepiej jak największe niech bedą”.

        Każdy ma inną pracę i inne dni wolne. Ale wykonuje to co ma w umowie. Więc powinien dostawać to na co zasługuje. Jak ktoś tak by chciał proszę się zgłaszać i może zostaniecie przyjęci. I wtedy sami nagle zaczniecie mówić “przecież zasłużyłem pracą”

        • 🤗

          Chyba bronisz swojego 😆😆😆

          • Grajux

            Nie pracuje w budżetówce 🙂 Ale nie będę nikomu żałował. Ma taką pracę to dostaje takie i inne wynagrodzenie, czy nagrody. Jakbym ja pracował to ja bym dostawał.
            Jak dla mnie jest dziwne. Tak samo jak w Sejmie czy w rządzie chcemy by tam byli najlepsi specjaliści a mają zarobki przynajmniej kilka razy mniejsze co jakby zarabiali w sektorze prywatnym, to czym mamy tam przyciągnąć tych fachowców.

            Jeżeli chcemy zlikwidować nagrody i premię to zlikwidujmy całkowicie w żadnej pracy zero premii i zero nagród, bo to co chcą niektórzy to po prostu dyskryminacja. Nie lubię tych podwójnych standardów. Dla innych to nie, ale u mnie to niech zostaną 🙂 Póki nas nie dotyczy to zawsze jest się super wypowiadać. Ciekawe który z Państwa który tak się wypowiada, że nie powinno być tych nagród czy jakby pracowali w budżetówce czy tak samo by mówili. Jeżeli nie to nie macie prawa się czepiać.

          • potrafiący liczyć

            Nagrody niech dostają, ale tak jak w firmie tylko wtedy, gdy samorząd osiągnie dodatni wynik finansowy. Uważam za nieporozumienie, gdy prezydent/burmistrz/zarząd powiatu zaciąga milionowe kredyty czy emituje obligacje, aby z tego dać pół miliona na nagrody (w tym niektórzy dostają po kilka-,kilkanaście tysięcy). Pamiętajmy, że jest to dług publiczny, który będziemy długo spłacać my oraz nasze dzieci. Straszą też nas głodowymi emeryturami.

          • Grajux

            To idąc tym tokiem rozumowania nie powinno być nigdy bo przeważnie wychodzi się na minus albo na zero jeśli już, bo wszystko co na plus idzie na spłaty zadłużeń, więc koniec końców idzie się na zero.

            I powinien Pan dodać Państwo też rok rocznie na miliardowym zadłużeniu i ktoś coś mówi? Większość się cieszy bo 500+. A nagrody tyle każdy dostaje i dostawał. Chociaż Państwo nie wyszło na plus jeszcze chyba ani razu 😀 Zawsze jest deficyt i to nie jakieś drobne miliony tylko grube miliardy.

            Nagrody i inne są jakoś wliczane w budżety by nie przekroczyły pewnej kwoty ale się to jakoś wcześniej planuje w wydatkach.

          • chomik

            Nieporozumieniem to jest jak, ktoś nie umie odróżnić długów od zobowiązań w celu inwestycji. Samorządy to nie przedsiębiorstwa, od których (zwykle) oczekuje się wyników finansowych-zysków. Także, do wszystkich BARANÓW I ZAWISTNIKÓW , ekspertów od finasów i samorządów stulcie dzioby i oglądajcie dalej “Trudne sprawy” albo weźcie się do roboty (takiej co daje premie).

          • zalukaj w googlach

            Dlaczego ktoś wmawia nam, że kredyty czy obligacje idą na inwestycje a nie na nagrody? Gdyby nie było wysokich nagród to i kredyt czy obligacje byłyby zaciągane w mniejszych kwotach. Inwektyw jak rozmówca powyżej nie użyję, bo to nie mój poziom. Może poza radą, że proszę przyjrzeć się wynikom samorządów w regionie. Dobry gospodarz ma i na duże inwestycje, i na nagrody i w dodatku uzyskuje nadwyżkę budżetową (patrz powiat czarnkowsko-trzcianecki, miasto Złotów, czy Wałcz)

          • chomik

            To jakie to “duże” inwestycje są finansowane z budżetów wymienionych przez Ciebie gmin ekspercie od finansów i samorządów ?

            Ja nie jestem ekspertem, ale prym w zadłużeniu wiodą największe ośrodki miejskie w PL i to właśnie w nich coś się dzieje, buduje, powstaje.

            Nie zadłużone, poza wymienionymi przez Ciebie ekspercie są za to tak “atrakcyjne” i znane z ‘prosperity” gminy jak m.in. RUTKA-TARTAK, KOBYLIN-BORZYMY, KULESZE KOŚCIELNE, SZTUTOWO, POGORZELA, SOMPOLNO, NOWE WARPNO i.in.
            Uważasz, że Piła powinna być w tym zestawieniu ? Tylko dlatego, że nienawistniki i nieudaczniki jak ty chcą aby urzędnik nie dostał nagrody ?
            EOT bye bye

          • Grajux

            Czyli nie mają deficytu? Z tego co patrzyłem w budżetach to kilka milionów deficytu powinno być. Tak są projekty budżetów pisane. Na rok 2018 Miasto Złotów Deficyt planowany ponad 6 mln z finansowany z przychodów z pożyczek i kredytów.
            A Pan mówi, że wszystkie Pana przykłady skończyły rok na plusie czyli nie miały deficytu?

          • zalukaj w googlach

            Rok 2018 Miasto Złotów wg Pana JUŻ zakończyło deficytem?? Hmm… Radzę czytać wolniej i nie mylić przyszłości z przeszłością. Fakt w 2018 roku planują 6 mln deficyt, ale nie przekreśla to nagród za 2017 rok. Mogą w 2018 roku planować deficyt i wstępnie finansować inwestycje ze środków własnych, ale w wyniku podpisania umów w trakcie roku 2018 na realizację inwestycji finansowanych ze środków unijnych, mogą uzyskać wielomilionową nadwyżkę. Tak się rządzi finansami, a nie ogłasza sukces, bo potrafi się zaciągać milionowe kredyty czy emituje obligacje nie ograniczając wydatków na nagrody i duże podwyżki dla urzędników

          • Grajux

            Proszę wskazać jaką mają te miejscowości nadwyżki i czy te nadwyżki były tylko z przyznanych nowych dochodów czy może nie było też z niewykonanych zadań na dany rok. I też proszę wskazać miejscowości 70 tysięczne z taką nadwyżką. Jak tutaj wspomniał chomik, to największe ośrodki miejskie w Polsce więcej budują i robią zdecydowanie większe inwestycje. Jeżeli Pan mi powie, że Złotów miał większe inwestycję niż Piła to wtedy można przyznać rację.

  • Monika Wojcieszak

    Przez “chwilę” pracowałam w instytucji zaliczanej do budżetowych. Tu nie chodzi o same nagrody, czy ich wysokość. Najgorsze jest wg. mnie to, że się je przyznaje, bez względu na wyniki pracy. Czy się stoi, czy się leży – to się należy !!!

    • Beata

      Tych wyników szczególnie pozytywnych nikt nie potrafi wykazać. …ale nagrody dostają 😣😥

    • Pracuś bez kolegów partyjnych

      dodałabym jeszcze sympatię (czyt.”lizydupstwo”) do szefostwa oraz przynależność partyjną