S10 Szczecin-Wałcz - siedem odcinków o długości nieco ponad 100 km, z czego 96 km od Stargardu do Wałcza to obecnie najdłuższy plac budowy w Polsce. Do tego będący praktycznie na ukończeniu blisko 25-km odcinek S11 Bobolice-Szczecinek. Porównaliśmy te odcinki z budową S10 i S11 na terenie północnej Wielkopolski. Różnica jest mówiąc delikatnie szokująca. O ile na Pomorzu Zachodnim odcinkiem S11 pojedziemy jeszcze w październiku, a S10 od Szczecina do Wałcza w 2028 roku, o tyle w północnej Wielkopolsce na jedynie dwóch odcinkach pierwsze auta pojawią się nie wcześniej jak w 2029 roku. O pozostałych lepiej o datach nie pisać...
Na siedmiu odcinkach S10 między Szczecinem, a Wałczem trwają intensywne prace budowlane. Drogowcy prowadzą zarówno roboty drogowe, jak i mostowe, a ich zakres jest ciągle rozszerzany.
- Pierwsze pozwolenia na budowę (tj. decyzje o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej - ZRID) otrzymaliśmy w grudniu ubiegłego roku dla odcinków Stargard – Suchań i Suchań – Recz. W kolejnych miesiącach wojewoda zachodniopomorski wydawał decyzje dla pozostałych odcinków, a ostatnią otrzymaliśmy pod koniec czerwca br. dla odcinka Łowicz Wałecki – Piecnik - tłumaczy Mateusz Grzeszczuk, rzecznik prasowy GDDKiA oddział w Szczecinie.
Rekordowo szybko, bo w niecałe pół roku udało się otrzymać ZRiD na budowę odcinka Szczecin Kijewo - Szczecin Zdunowo. Zwykle jednak czas oczekiwania na decyzję od momentu złożenia wniosku wynosił nie więcej jak 1-1,5 roku. Tak czy inaczej drogowcy weszli na plac budowy, i o ile pogoda nie pokrzyżuje planów, spokojnie mogą działać. Roboty powinny zakończyć się mniej więcej w połowie 2028 roku. Jeszcze lepiej sytuacja wygląda na odcinku S11 Bobolice-Szczecinek, tam drogowcy wykonują ostatnie szlify i co prawda z niewielkim opóźnieniem, ale trasa powinna zostać udostępniona dla ruchu w październiku tego roku.
Tyle Pomorze Zachodnie. A jak na tym tle wypada północna Wielkopolska? Różnice są tak wielkie, że można dostać białej gorączki.
Zacznijmy od odcinków najbardziej zaawansowanych, które i tak na tle tych z Pomorza wyglądają blado. Żeby dociągnąć eskę ze Szczecina do Piły, potrzebny jest 13-km odcinek Witankowo - Piła. 5 maja 2025 roku wybrany przez GDDKiA w przetargu wykonawca złożył do wojewody wielkopolskiej wniosek o wydanie decyzji zezwalającej na roboty drogowe. Minęło już prawie 16 miesięcy i nic. To oznacza, że termin zakończenia budowy w roku 2028 jest już praktycznie nierealny.
Podobna sytuacja jest na drugim z najbardziej zaawansowanych odcinków, czyli S11 Poznań-Oborniki wraz z obwodnicą Obornik. Wykonawca również 5 maja 2025 roku złożył do wojewody wniosek o wydanie ZRiD na ten 22-km odcinek. Przeciągające się procedury administracyjne spowodowały, ze drogowcy już otwarcie mówią o tym, że prac nie uda się ukończyć w planowanym terminie, w 2028 roku. Ekspresówką pojedziemy najprawdopodobniej w 2029 roku. A sama decyzja? Jak zapewnił latem wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec powinna być wydana w październiku.
I to tyle z najbardziej zaawansowanych odcinków, którymi dysponują już wykonawcy robót. Na północy regionu GDDKiA oddział w Poznaniu rozstrzygnęła przetarg na budowę odcinka S11 Podgaje - Jastrowie. Trwa obecnie kontrola Urzędu Zamówień Publicznych. Jeśli wszystko będzie w porządku, inwestor podpisze umowę z wykonawcą na budowę. Ten ostatni będzie musiał wykonać projekt i oczywiście złożyć do wojewody wniosek o wydanie ZRiD. Termin zakończenia budowy? Nie wcześniej jak w latach 2029-2030.
Z kolei dla odcinka S11 Szczecinek - Podgaje, wciąż GDDKiA nie może wybrać wykonawcy w przetargu. Trwa analiza ośmiu złożonych ofert.
I jeszcze te odcinki, które dotknął proceduralny paraliż. Wszystkie są najbliżej lub dość blisko Piły.
S11 Ujście - Oborniki - przetargi budowlane GDDKiA ogłosiła pod koniec 2025 roku. Nie można ich jednak rozstrzygnąć z powodu ciągłego przesuwania przez GDOŚ terminu rozpatrzenia odwołań od decyzji środowiskowej. Trwa to już ponad rok. Nowy termin to 24 listopada.
S11 Piła - Ujście - od 12 września 2023 roku trwa rozpatrywanie wniosku przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska o wydanie decyzji środowiskowej. Nowy termin załatwienia sprawy 18 września.
S11 Jastrowie - Piła - po protestach i odwołaniach sprawa wróciła do początku i trwa podstawowe postępowanie środowiskowe w GDDKiA, które ma zakończyć się złożeniem wniosku do RDOŚ o wydanie decyzji środowiskowej w grudniu tego roku.
W przypadku wszystkich trzech odcinków ukończenie budowy to lata 2032-2033. Oczywiście, jeśli nie będzie opóźnień czy odwołań.
Na koniec absolutny rekordzista opóźnień. S10 Piła - Wyrzysk. Wniosek o wydanie decyzji środowiskowej leży już blisko 5 lat. W sierpniu RDOŚ po raz kolejny przedłużył termin załatwienia sprawy. Tym razem do 28 października. Planowany termin uruchomienia trasy do ruchu - 2032-2033 rok.
fot. Mateusz Grzeszczuk/GDDKiA oddział w Szczecinie
Komentarze