Opaski lub przyciski ratujące życie seniorom. To odpowiedź na wyzwania związane z opieką nad samotnymi seniorami w starzejącym się społeczeństwie. W Pile taki program funkcjonuje niemal od 10 lat. W Szydłowie od dwóch.
Pani Barbara Rachwalska z Szydłowa niedługo skończy 90 lat. Seniorka czuje się dobrze jak na swój wiek, ale są momenty, kiedy zostaje w domu zupełnie sama. Opaska życia daje jej poczucie bezpieczeństwa.
- Czuje się lepiej. Jak dzieci pojadą do pracy, to jestem tu sama, więc czuję się lepiej - mówi seniorka.
Taka forma pomocy daje także komfort rodzinie seniorki.
- My czujemy się bezpieczniej psychicznie, mama też czuje się bezpieczniej z tą opaską. Jak brat z bratową idzie do pracy to dzwonimy do niej czy ma założona tę opaskę - stwierdza Anna Kwiatek, córka pani Barbary.
Opaska na bieżąco mierzy parametry życiowe, w tym ciśnienie tętnicze. Ma do tego lokalizator GPS oraz funkcję rozmowy, a to nie wszystko.
- Opaska jest wyposażona w detektor upadku. Jeśli senior się przewróci to centrum medyczne od razu wtedy dzwoni i pyta czy wszystko jest w porządku. Jeśli nie ma z seniorem kontaktu to od razu dzwonią na pogotowie - wyjaśnia Paulina Senska, zastępca dyrektora Centrum Usług Społecznych w Szydłowie.
Urzędnicy otrzymują także comiesięczny raport zdrowia seniora stworzony na podstawie danych z opaski. Obecnie w gminie opaskę nosi 30 seniorów, ale może znacznie więcej.
- Wszystkie osoby powyżej 60 roku życia. Są to w zupełności darmowe opaski dla seniorów, więc każdy kto czuje taką potrzebę, może z tego skorzystać - dodaje Paulina Senska, zastępca dyrektora Centrum Usług Społecznych w Szydłowie.
Gmina skorzystała z rządowego programu jako odpowiedź na rosnące wyzwania w opiece nad seniorami.
- Mniejsze miejscowości charakteryzują się tym, że sobie wszyscy pomagamy, żyjemy w sąsiedzkich i rodzinnych enklawach i te rodziny opiekują się swoimi seniorami. Przy takiej współpracy samorządowo-prywatnej można robić bardzo dobre rzeczy i efektywnie to wykorzystywać, ale są też oczywiście seniorzy, którzy są samotni i potrzebują takiej opieki - opowiada Tobiasz Wiesiołek, wójt Szydłowa.
Od dziewięciu lat Piła finansuje podobny program z własnego budżetu. Program koordynuje w Pile MOPS wraz ze strażą Miejską.
- Pamiętam dyskusje na sesji Rady Miasta czy jest to potrzebne. Czas to wszystko zweryfikował. W tej chwili mamy blisko 50 ratowań bezpośrednio na miejscu. Wszystkich interwencji mamy ponad 600. To są interwencje na które my musimy zareagować. Czasami widać, że Straż Miejska jedzie na sygnale, to najczęściej jedziemy właśnie do przycisku życia - mówi Wojciech Nosek, komendant Straży Miejskiej w Pile.
Jeśli wymaga tego sytuacja, strażnicy wzywają jednocześnie karetkę. Aby umożliwić ratownikom wejście do mieszkania, biorą ze sobą klucze, które przekazali im wcześniej seniorzy.
W pilskim programie przycisk życia bierze udział ponad 150 seniorów.
Komentarze