500 zł na mieszkańca dla każdej gminy. To propozycja wsparcia samorządów przedstawiona przez Stowarzyszenie Rozwój Plus. Jej działacze zarzucają obecnemu rządowi brak wystarczających pieniędzy na lokalne inwestycje.
Działacze Stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego ruszyli w teren. Spotykają się m.in. z samorządowcami, którzy zgłaszają im swoje aktualne problemy.
- Kiedy byłem w Ujściu, było wtedy otwarcie żłobka, pani burmistrz Małgorzata Cichostępska powiedziała wobec polityków Koalicji Obywatelskiej, że dzisiejszy rząd nie oferuje samorządom żadnego wsparcia, że nie ma pieniędzy na inwestycje samorządowe - powiedział Adam Bogrycewicz radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, Prawo i Sprawiedliwość.
Zdanie radnego – nadal członka Prawa i Sprawiedliwości, ale zaangażowanego już w nowe stowarzyszenie byłego premiera Morawieckiego - sytuacja wyglądała zupełnie inaczej za poprzedniej władzy, kiedy to samorządy mogły korzystać z programu Polski Ład.
- To były programy i pieniądze na kredyt. Chwalenie się tym jak to rząd Morawieckiego pięknie samorządom pomagał... oczywiście samorządy były zadowolone, bo te inwestycje były zrobione, tyle, że my mamy prawie 80 mld zł do spłacania. To jest realna kwota, która musiała znaleźć się w budżecie już nowego rządu - zauważa poseł Koalicji Obywatelskiej Henryk Szopiński.
Poseł Szopiński wymienia także aktualne programy wsparcia w tym Rządowy Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, program na tworzenie żłobków i klubów malucha czy Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg.
- On wprawdzie jest mniejszy i to jest prawda, ale samorządy mają zupełnie nowy system finansowania. Mają większe odpisy od podatków, a więc każdy samorząd, nawet najmniejszy zyskuje co roku około 1,5-2 mln więcej, duże samorządy kilkadziesiąt milionów więcej do własnej dyspozycji i mogą same nimi dysponować - dodaje poseł Koalicji Obywatelskiej.
Mimo to działacze Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego proponują Fundusz Rozwoju Samorządu, który każdego roku gwarantowałby pieniądze na inwestycje wszystkim samorządom w kraju.
- Polega on na przewidywalności, a to jest bardzo ważne w obszarze inwestycji i gwarancji, jeśli chodzi o środki publiczne, rządowe na inwestycje samorządowe. To jest bardzo prosty algorytm - chwali projekt Adam Bogrycewicz.
Do tego zdaniem działaczy stowarzyszenia sprawiedliwy i apolityczny. Według założeń, każda gmina miałaby zagwarantowane 500 zł na każdego mieszkańca, jednak nie mniej niż 5 mln i nie więcej niż 100 mln zł rocznie. Powiaty otrzymywałyby 120 zł za mieszkańca, a województwa 80 zł.
- Takie małe gminy jak chociażby gmina Zakrzewo w powiecie złotowskim, która nie ma pięciu tys. mieszkańców otrzyma to minimum, czyli 5 mln zł w roku na inwestycje. Co jest ważne, te pieniądze nie przepadają, jeśli nie zostaną wykorzystane - wskazuje radny Rady Powiatu Złotowskiego Julian Brewka.
Pieniądze będą mogły być wydane także w kolejnych latach. Program miałby kosztować podatników w ciągu roku ponad 26 mld zł.
- Jest to wszystko już bardzo dobrze oszacowane i skalkulowane. Środki pochodziłby z obligacji Banku Gospodarstwa Krajowego, mogą pochodzić z budżetu państwa, a także ze środków unijnych - dodaje radny powiatu.
Do tego zdaniem inicjatorów program ma wspierać lokalne firmy. Jeśli samorządową inwestycję zrealizuje firma z tego samego lub sąsiedniego powiatu, gmina otrzyma 10% dodatkowego dofinansowania. To pierwszy projekt ustawy przygotowany przez ugrupowanie byłego premiera. Działacze już zapowiadają kolejne.
Komentarze