Samorządowcy otrzymują dodatki do pensji. Nienależne dodatki. Kwestionowała je Regionalna Izba Obrachunkowa zarówno w mieście jak i w powiecie. Tymczasem przedstawiciele samorządów twierdzą wprost: te dodatki im się należą, bo zarobki w samorządzie nie są konkurencyjne. I co istotne wszyscy mówią jednym głosem.
Dodatki do pensji wicestarostów, wiceprezydentów, skarbników, sekretarzy... kwestionuje RIO. Zdaniem inspektorów nie powinni oni otrzymywać dodatków stale i to za pracę wpisaną w ich obowiązki - informowaliśmy o takich praktykach zarówno w mieście jak i powiecie. Tymczasem podczas debaty na naszej antenie samorządowcy tłumaczyli, że ustawa, którą posługuje się RIO... jest mało precyzyjna - powiedział wiceprzewodniczący Rady Miasta Piły z Koalicji Obywatelskiej Lucjan Szutkowski.
Jak przekonuje były starosta, dodatki do pensji przyznaje wielu samorządowców.
- Ja nie czyniłem, podobnie jak prezydent miasta, ustępujący w naszej poprzedniej kadencji, nic nadzwyczajnego - tłumaczy były starosta pilski, radny Rady Powiatu w Pile z Porozumienia Samorządowego Eligiusz Komarowski. - To jest kwestia też często interpretacji. Interpretacji zapisu określonego. Tu też się kłania czasami też sprawność służb kadrowych - dodaje.
No i winna jest...
- Zmiana nastawienia teraz Regionalnych Izb Obrachunkowych. Po takiej analizie śmiem twierdzić, że szczególnie aktywna w tym zakresie jest właśnie Regionalna Izba Obrachunkowa w Poznaniu - zaznacza były starosta.
Uczestnicy Debaty Politycznej na antenie TV ASTA podkreślali i to zgodnie, że samorządowcy powinni zarabiać więcej. A te dodatki to prawna możliwość podnoszenia pensji
- Uważam, że te dodatki specjalne powinno ich nie być, a powinny być wliczone w pensje członków zarządu - proponuje były wicestarosta pilski, obecnie Radny Rady Powiatu w Pile z Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Kubich.
Bo ich zdaniem zarobki w samorządach są za niskie.
- Jestem za podnoszeniem płac dla pracowników samorządowych - dodał Lucjan Szutkowski.
Często dyrektor nadzorowanej przez samorząd spółki zarabia dużo więcej niż starosta czy prezydent.
- To, co się dzieje w spółkach samorządowych, często jest tak, że są o wiele wyższe te pobory niż w samorządach - zauważa wicestarosta pilski z Polski 2050 Stefan Kowal.
Dlatego ich zdaniem zarobki samorządowców wymagają ustawowej regulacji, aby płacić im więcej nie narażając się tym samym na ewentualne kary z RIO.
- Bo dojdziemy niedługo do takiego momentu, że za 8 tysięcy nikt nie będzie chciał być wicestarostą, czy za 7 czy 6 etatowym członkiem zarządu - wskazuje Arkadiusz Kubich.
I starostowie czy prezydenci nadal będą to robić, bo kara za naruszenie przepisów, na straży których stoi RIO, jest mówiąc eufemistycznie: mało dotkliwa...
- W tego typu przypadkach jestem osobiście przekonany, że skończy to się maksymalnie na upomnieniu - prognozuje Eligiusz Komarowski.
No i tak to będzie trwało.
Komentarze