Rolnik żąda drogi prowadzącej na pole

11.10.2017|Autor: Michalina Pieczyńska

Z jednej strony błoto, dziury, wertepy, ciężki sprzęt i oczekiwania, z drugiej zaś ograniczony budżet, kolejka oczekiwań i niweczone naprawy – jak pogodzić oczekiwania rolnika domagającego się asfaltowej drogi na pole z interesem urzędu gminy, który za ograniczone środki powinien wyremontować dziesiątki dróg rocznie?

Wojciech Szczęsny prowadzi gospodarstwo rolne w miejscowości Pniewo w gminie Okonek. Jego zabudowania położone są prawie 4 km od centrum wsi. Od kilku lat sen z powiek rolnika spędza mu stan drogi prowadzącej do jego gospodarstwa oraz do pól do niego należących. Wojciech Szczęsny w Urzędzie Miasta i Gminy Okonek składa nawet trzy identyczne pisma tygodniowo. Wszystkie dotyczą naprawy drogi. Na wszystkie otrzymuje odpowiedzi, że… droga jest przejezdna.

– Nigdy tu drogi nie były w żaden sposób utwardzane. W większości przypadków nigdy gmina nie wyznaczyła granic tych dróg. Jest tragiczna sytuacja. Ja, który tu mieszkam i rolnicy, którzy korzystają z tych dróg, którzy mają przy tych drogach pola w wielu przypadkach nie ma szansy dojazdu – żali się Wojciech Szczęsny, rolnik z Pniewa.

Tymczasem na przełomie października i listopada ubiegłego roku droga została przez gminę naprawiona. Co kosztowało 20 tys. zł, niestety efekt nie cieszył zbyt długo.

– Pan Szczęsny wiosną, w marcu, bieżącego roku przejechał po tej drodze talerzówką i tym sposobem wzruszył całą nawierzchnię. Prawdopodobnie, z tego co mówił, chciał naprawić, natomiast tak naprawdę zepsuł to co zostało zrobione zdecydowanie wcześniej
– tłumaczy Małgorzata Sameć, burmistrz Okonka.

Naprawa ta miała wystarczyć 2-3 lata. Za zaoranie drogi Wojciech Szczęsny został ukarany grzywną. Wojciech Szczęsny domaga się, aby na drogach prowadzących do jego gospodarstwa i pól pojawił się asfalt, burmistrz mówi jasno: nie, najpierw drogi, które prowadza do domostw. Wielu domostw.

Przeczytaj więcej o: burmistrz okonka, małgorzata sameć, pniewo gmina okonek, Rolnik żąda drogi prowadzącej na pole, wojciech szczesny

Nie jesteś anonimowy. Twoje IP zostanie zapisane w naszej bazie danych.

  • Krzysztof gustaw

    Jak zostanie premierem, jak pewna Beatka, to z miejsca mu elegancki asfaltowy dywanik położą.

  • hahaha

    Ta, a może autostradę by chciał i obok oświetlone ścieżki rowerowe? I jeszcze McDonalda, żeby nie musiał w czasie pracy jeździć do domu na obiad.