8-latka potrzebuje nowych dłoni i twarzy

11.02.2017|Autor: Klaudia Michalska

Kinga Żołędziowska ze Śmiłowa ma szansę na nowe dłonie. Poparzona w pożarze domu 8-latka ma przejść operacje, które pomogą jej wrócić do normalnego życia. Rodzina prosi o wsparcie.

Był niedzielny poranek, 27 kwietnia 2014 roku. Nikt nie spodziewał się, że niewinna zabawa dwóch sióstr skończy się tragicznie.

>Emila obudziła mnie. Wzięła zapałki i podpaliła lalkę – mówi Kinga Żołędziowska

Pożar bardzo szybko objął pokój, w którym przebywały dziewczynki. Na ratunek w płomienie rzuciła się matka, która nie bacząc na swoje bezpieczeństwo najpierw z pomieszczenia wyciągnęła 6-letnią Emilię a następnie 5-letnią Kingę.

Było tyle dymu, że w ogóle jej nie widziałam w tym pomieszczeniu, później na oślep ją szukałam. Gdyby nie jęknęła to nie wiem czy bym ją znalazła, ale powiedziałam, że nie wyjdę bez niej.– tłumaczy Teresa Żołędziowska, mama Kingi 

W międzyczasie na miejscu pojawiły się służby ratownicze, które ugasiły pożar, a poszkodowane dziewczynki zabrały do Szpitala Powiatowego w Pile. Starsza córka nie doznała większych obrażeń, jednak 5-letnia Kinga została poparzona niemal na całym ciele. Rany były tak poważne, że dziewczyna została jeszcze tego samego dnia przetransportowana do szpitala w Szczecinie na oddział  Chirurgii Dziecięcej i Oparzeń. Decydujące były kolejne 3 doby. 5-latka przeszła szereg badań po czym stwierdzono, że potrzebny jest natychmiastowy przeszczep skóry. Bez chwili zawahania najstarsza córka pani Teresy zgodziła się  pomóc.

Anestezjolog mnie tylko uprzedził, że mam się nie wystraszyć bo na sali obok tylko, że za parawanem leży siostra która czeka do dalszego przeszczepu i lewą nogę miałam już zabieraną skórę dookoła. Lewą nogę, potem lekarze mnie poinformowali, że była robiona na szybkiego ponieważ potrzebowali jak najszybciej żeby zabrać skórę no bo Kinia w tym momencie już zaczęła krwawić.– mówi Natalia Żołędziowska – Pietryszek, siostra Kingi

Dzięki szybkiej interwencji lekarzy udało się dziewczynce uratować plecy. Niestety skóry nie wystarczyło na resztę ciała. Dziś 8-letnia Kinga uczęszcza do szkoły podstawowej w Śmiłowie. Niestety dzieci często nie pozwalają jej zapomnieć o tym co się stało.

Jak chodziła do przedszkola to inne dzieci się jej bały. Chodziła w kombinezonie, nie chciała w ogóle w nim chodzić. Jak wyszła na wioskę, jak zaczęli ludzie się na nią patrzeć chowała się twarzą do mnie, żeby nikt się na nią nie patrzył. – dodaje Teresa Żołędziowska mama Kingi 

W kwietniu dziewczynka przejdzie pierwszą rekonstrukcję dłoni. Niestety operacja ta musi być wykonana prywatnie co wiąże się z dużym wydatkiem. Dwie dłonie to koszt 25 tysięcy złotych. Na razie rodzinie udało się zebrać połowę tej kwoty. W następnym etapie planowana jest także korekta twarzy. Kinga jest podopieczną fundacji Złotowianka. Osoby chcące pomóc, rodzina prosi o wpłacanie pieniędzy wyłącznie na konto fundacji z dopiskiem Kinga Żołędziowska Ż/11. Dzięki dobrym sercom pogodna i pełna życia 8-latka będzie miała szansę na normalne funkcjonowanie.  

Przeczytaj więcej o: fundacja zlotowianka, kinga zoledziowska, pomoc dla kingi zloledziowskiej, poparzona dziewczynka smilowo, pozar smilowo

Nie jesteś anonimowy. Twoje IP zostanie zapisane w naszej bazie danych.

  • tubylec

    a premierowej ne podoba się szpital świętej częstochowie

    • dark

      co dał ten wpis???

  • Łukasz

    Żeby się wszystko udało, pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Mama

    Szkoda dziecka ale to wina braku edukacji przez rodzicow ..

    • dark

      Puknij się w głowę…. nigdy nie bawiłaś się na trzepaku… nigdy nie chodziłaś po drzewach i nie rozpalałaś ogniska? W moich czasach to było na porządku dziennym, tylko mieliśmy miejsce na zewnątrz aby to robić…. Dzisiaj w erze inwigilacji przez komórki dzieci muszą robić to samo jak się da…. czasami w domu…. Współczuję tragedii i postaram się pomóc…

  • chloniak

    Ja znajdę pełen adres i nr konta fundacji jednak inteligentny dziennikarz postarał by się by informacja była pełna a nie tylko nazwa fundacji i dopisek. W tym co piszę nie ma złośliwości , wielu ludzi po prostu zrezygnuje z pomocy bo nie ma czasu na szukanie lub nie chce się pomylić. Dużo zdrowia i szczęścia a co najważniejsze pełnej kwoty życzę. Osobiście mam stałą podopieczną której rokrocznie przekazuję odpis dziś jednak zrobię jednorazowe odstępstwo. Proszę wierzyć a będzie dobrze,

    • Wiola

      Hej Kochani!!!
      Przeczytajcie proszę to do końca i przekażcie dalej. Nie pozostawajcie obojętni.
      Z poprzednich postów znacie historię Kini, która ma poparzone ciało w wyniku pożaru, który wybuchł w kwietniu 2014 r. Napiszę w skrócie z jaką prośbą się zwracamy. Wczoraj, tj. 21.01.2017 r. wraz z Kinią i mamą udałyśmy się na prywatną konsultację z Panią Dr N. Med. Anną Chrapustą (kojarzycie ją może z telewizji, przyszyła rękę jednemu chłopakowi). Jest w stanie pomóc Kini i potrafi przywrócić jej w miarę normalny wygląd. Jednak są to operacje płatne. Na chwilę obecną P. Chrapusta deklaruje się zrobić Kini dłonie, ponieważ są w najgorszym stanie. Kosz operacji samych dłoni to 25 TYSIĘCY ZŁOTYCH. To dla Kini ostatnia szansa. Pozostałe zabiegi będą również płatne ale i też refundowane. Jednak ten pierwszy etap jest w pełni do zapłaty. Dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc w uzbieraniu nam tej kwoty. Ma Kinia część kwoty już we fundacji ZŁOTOWIANKA ale to nadal za mało. My sami nie jesteśmy w stanie uzbierać takiej kwoty. Dlatego bardzo Was prosimy o pomoc. Mamy nadzieję, że znajdą się ludzie, którzy okażą swoje dobre serce. Z góry dodam, że wszystkie pieniążki trafiają do fundacji, nie do nas. To fundacja na postawie faktur będzie rozliczać się ze szpitalem, w którym będą wykonywane operacje jak uzbieramy odpowiednia kwotę.
      W celu gromadzenia środków finansowych pochodzących z darowizn darczyńcom podawać należy:
      Nr konta Fundacji “ZŁOTOWIANKA”:
      Spółdzielczy Bank Ludowy Zakrzewo
      25 8944 0003 0002 7430 2000 0010
      W tytule przelewu: darowizna na rzecz Kinga Żołędziowska Ż/11

      Jeśli również chcielibyście przekazać 1% swojego podatku na konto fundacji ,,ZŁOTOWIANKA” do której należy Kinia to wystarczy podać:
      KRS Fundacji ,, ZŁOTOWIANKA” : 0000308316
      W rubryce CEL SZCZEGÓŁOWY 1 % : Żołędziowska Kinga Ż/11

      UWAGA!!!
      PODAJĘ DODATKOWĄ INFORMACJE DLA OSÓB, KTÓRE CHCIAŁYBY POMÓC, A PRZEBYWAJĄ ZA GRANICĄ
      Darowizny na subkonta podopiecznych
      dla operacji zagranicznych:
      Spółdzielczy Bank Ludowy Zakrzewo
      PL25 8944 0003 0002 7430 2000 0010
      SWIFT CODE GBWCPLPP
      W tytule przelewu wpisać należy: darowizna na rzecz KINGA ŻOŁĘDZIOWSKA Ż/11

      BARDZO PROSIMY O PRZECZYTANIE I PRZESŁANIE TEJ WIADOMOŚCI DALEJ SWOIM ZNAJOMYM, RODZINIE. BĘDZIEMY BARDZO WDZIĘCZNI…

      PROSZĘ, POMÓŻCIE KINI
      Jeżeli, ktoś ma jakieś pytana odnośnie postu powyżej to można się ze mną kontaktować prywatnie. Na wszystko Wam odpowiemy.

      Z GÓRY BARDZO DZIĘKUJEMY ZA OKAZANĄ DOBROĆ

  • dark

    Poproszę o dokładne namiary jak pomóc. Myślę, że ja i przyjaciele potrafimy dołożyć odpowiednią cegiełkę finansową.

    • dark

      już doczytałem… działam i myślę że mogę pomóc….

  • Anna Chrapusta

    Witam,
    nazywam się dr Anna Chrapusta i jestem chirurgiem plastycznym, który w pierwszym momencie podjął się leczenia Kingi. Potwierdzam moją propozycję wykonania jednoetapowej całkowitej korekcji przykurczu ręki prawej, zgodnie z pokazaną na filmie kwalifikacją. Moim zaleceniem było zgłoszenie się Kingi wraz z mamą do zapisania się do leczenia w ramach NFZ w Małopolskim Centrum Oparzeniowo-Plastycznym w Krakowie, którego jestem kierownikiem. Ponieważ w ciągu 2 miesięcy od konsultacji Kinga nie została przez rodziców zarejestrowana do leczenia u mnie w szpitalu, odmówiłam leczenia komercyjnego. Kinga będzie wymagała kilku lub kilkunastu zabiegów do zakończenia wzrostu, zarówno przykurczów rąk jak i korekcji twarzy. Jest mi niezmiernie przykro, że nie mogę leczyć Kingi, ale wykorzystanie mojego nazwiska do akcji Fundacji z pominięciem moich decyzji o leczeniu w ramach NFZ, co osobiście zgłosiłam zarówno w ministerstwie jak i centrali NFZ, uniemożliwia dalszą współpracę. Zamknęłam drogę leczenia u mnie w ramach medycyny komercyjnej. Zapraszam Kingę do leczenia w szpitalu Rydygiera w ramach NFZ, zgodnie z obowiązującymi zasadami. dr Anna Chrapusta