Pilska biblioteka kością niezgody?

14.12.2016|Autor: Paweł Różycki

Kolejny spór na linii miasto – starostwo. Tym razem chodzi o domniemane zwolnienia grupowe oraz zbyt niskie według starostwa nakłady na placówkę ze strony miasta. Czy to następna odsłona wojenki pilsko – pilskiej?

Wszystko wskazuje na to, że tak właśnie jest. Bo zarówno miasto, jak i starostwo powiatowe wypowiadają się na temat Biblioteki Publicznej im. Pantaleona Szumana w diametralnie różny sposób. Chodzi o zwolnienia grupowe, o których informacje miał otrzymać pilski magistrat. Co więcej, uzasadnieniem tych działań miało być obniżenie środków jakie gmina Piła przekazuje na działalność placówki. Dyrektorka biblioteki ucina wszelkie spekulacje dotyczące domniemanych zwolnień grupowych. Dodaje jednak, że finansowanie ze strony miasta, rzeczywiście ma być mniejsze. Joanna Wyrwa – Krzyżańska podkreśla, że: absolutnie żadnych zwolnień grupowych nie było w planie. Natomiast po analizie przyszłorocznego projektu budżetu ze strony współorganizatora musiałam podjąć pewne kroki, które będą ten budżet dopasowywały do naszej rzeczywistości w 2017 roku.

Te kroki to wypowiedzenie umowy jednemu z pracowników biblioteki. Po konsultacjach i rozmowach ze związkami zawodowymi, zostało ono jednak wycofane. Decyzja ta miała być spowodowana mniejszym finansowanie ze strony magistratu, bo dotacja w 2017 roku ma być o 181 tysięcy złotych niższa. Zdaniem starosty pilskiego, pogłoski o zwolnieniach grupowych wzięły się z błędnej interpretacji przepisów i ustawy o zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy, na którą powoływała się dyrektorka biblioteki. Natomiast kwestie finansowania placówki wyjaśnia zawarta w 2007 roku porozumienie. Jak wskazuje dalej Eligiusz Komarowski w wyniku porozumienia strony zobowiązały się do następujących zapisów i świadczeń wzajemnych. Mianowicie: jeżeli chodzi o działalność biblioteki głównej, strony finansują ją po 50 procent : 50 procent gmina ,50 procent starostwo powiatowe. Natomiast jeżeli chodzi o filie, które działają na terenie gminy Piła, filie te w 100 procentach finansuje budżet miejski, czyli miasto Piła.

Według władz ratusza, to właśnie gmina w większym stopniu finansuje bibliotekę publiczną. Zdaniem Krzysztofa Szewca, to w ręce magistratu powinno zostać przekazane zarządzanie placówką. W zamian miasto nie oczekuje od powiatu większych pieniędzy niż wynosi obecna dotacja. Zastępca prezydenta Piły wyjaśnia: ze strony gminy Piły w ostatnich latach finansowanie było na poziomie 1 mln 900 – 1mln 700 tysięcy złotych zł, zaś ze strony powiatu dofinansowanie do działalności biblioteki kształtuje się pomiędzy 1 mln a 860 tysięcy złotych. Także widać, że finansujemy w ponad 50 procentach funkcjonowanie biblioteki.

Obie strony mówią o chęci dialogu, czy nawet o spotkaniu w sprawie biblioteki. Czy do tego dojdzie? Na razie nie wiadomo. Szkoda tylko, że na politycznych sporach mogą ucierpieć czytelnicy, ponieważ w przypadku braku odpowiedniego finansowania, w 2017 roku może zabraknąć środków na zakup ośmiu tysięcy nowych książek.

Przeczytaj więcej o: biblioteka, biblioteka publiczna, finansowanie, prezydent, spór, starosta, wojenka, wojenka pilsko pilska

Nie jesteś anonimowy. Twoje IP zostanie zapisane w naszej bazie danych.

  • luis52

    Proszę czcionki artykułu dać trochę ciemniejszym kolorem bo trudno je czytać osobom starszym, ze słabym wzrokiem. Te artykuły czytają nie tylko sokoły!