Bartosz Węglarczyk zachwycony Piłą

12.10.2017|Autor: Maciej Rosiński

Bartosz Węglarczyk odwiedził Piłę. Dziennikarz wziął udział w spotkaniu pod tytułem “Wolność słowa w mediach”, które zorganizował pilski Klub Dialog. Po spotkaniu dziennikarz wystawił Pile piękną laurkę.​

– Póki co jest dobrze, czy będzie gorzej? Zobaczymy bo nadchodzą dziwne czasy nie tylko w Polsce, ale także w Europie i na świecie dla wolności słowa. W którą stronę to zmierza, to zależy od osobistego optymizmu i pesymizmu. Ja jestem pesymistą w związku z tym uważam, że to idzie w złą stronę, ale są optymiści którzy uważają, że będzie dobrze – mówił Bartosz Węglarczyk, dziennikarz i dyrektor programowy Onet.pl

Według dziennikarza w debacie publicznej jest za dużo agresji, co uniemożliwia jej skuteczne prowadzenie. Bartosz Węglarczyk podkreśla również coraz gorszą komunikację z instytucjami państwowymi. Jako przykład podał artykuł o kobiecie, która zmarła w areszcie, gdzie reporter przygotowujący materiał nie otrzymał odpowiedzi między innymi od prokuratury i ministerstwa sprawiedliwości, a po publikacji zarzucono dziennikarzom jednostronność.

Dziennikarz podczas spotkania opowiadał także o syndromie archipelagu. Polega on na zbytnim przywiązaniu do tylko jednego medium przez co odbiorca staje się podatny na sterowanie.

A po spotkaniu na swoim facebooku napisał o Pile tak:

Widziałem piękne polskie miasteczko, z dala od Warszawy, czyste, zadbane, bez bezrobocia, z rozwijającą się fantastycznie strefą inwestycyjną, z pięknie odnowionym zabytkowym dworcem kolejowym, z własnym festiwalem książek kryminalnych Kryminalna Piła, z tramwajem wodnym, z miejską zielenią o którą dba założona przez miejskie władze spółka socjalna należąca do osób wykluczonych społecznie, z wielką i prężną Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Pile ściśle współpracującą z lokalnym biznesem, miasteczko bez korków (bo z rondami zamiast świateł ulicznych), za to z premierami teatralnymi z całej Polski, z własnym lotniskiem, ze strażą miejską zajmującą się bezpieczeństwem mieszkańców zamiast ściganiem krzywo stojących aut i z własną stacją kosmiczną. Tak, tak, ze stacją kosmiczną, w której prowadzone są badania nad misją na Marsa.

Niemożliwe? Możliwe.

To Piła. Byłem tam wczoraj pierwszy raz w życiu. Wiem, że nie po raz ostatni, bo zakochałem się w tym miasteczku, gdzie ludzie widząc prezydenta miasta wymieniają z nim uprzejmie “dzień dobry”, gdzie buduje się kilkadziesiąt kilometrów ścieżek rowerowych rocznie, gdzie urzędnik miejski widząc rzucony na ulicę śmieć podnosi go i zanosi do kosza, gdzie ludzie ustawiają się dzień wcześniej w kolejce na imprezę kulturalną i gdzie istnieją obok siebie ronda Żołnierzy Wyklętych i Władysława Bartoszewskiego – napisał Bartosz Węglarczyk.

Opublikowany przez Bartek Węglarczyk na 11 października 2017

Przeczytaj więcej o: Bartosz Węglarczyk o wolności słowa w mediach, bartosz węglarczyk piła, piła klub dialog, prezydent Piły, sala miejska piła

Nie jesteś anonimowy. Twoje IP zostanie zapisane w naszej bazie danych.

  • http://www.panwojtek.com/ Wojciech Skowroński

    Ilu z nas – mieszkańców tego ‘miasteczka (…) oddalonego od Warszawy, czystego i zadbanego (…)” potrafi tak właśnie docenić miejsce, gdzie dzień po dniu toczy się nasze życie? Jak wyrugować rutynę, która zamazuje może nieco idealistyczny, ale przez to wcale nie mniej obiektywny obraz Piły?

    Z jednej strony cieszy dobra opinia człowieka z zewnątrz, ale mogą martwić wcale nie odosobnione komentarze wypisywane przez samych mieszkańców na łamach lokalnych forów. W moim własnym postrzeganiu Piły stosuję optykę pana Węglarczyka i nie sądzę, żebym mijał się z prawdą. Niemniej mam świadomość, ile jeszcze jest do zrobienia dla poprawy komfortu i zasobności mieszkańców. Droga do wspólnych celów jest jedna, ale od optymizmu i determinacji pilan zależy kiedy osiągniemy oczekiwany poziom. Póki co jest dobrze, lecz życzyłbym nam wszystkim ‘zawirusowania’ postawą naszego gościa 🙂

  • ABSOLWENT

    Panie Bartoszu za Gierka też taka wioska o nazwie Sadki tak była postrzegana. Pokazano Panu tę przyjemną , jasną stronę Piły z pewnymi fałszywymi tonami, ale są również , a może przede wszystkim ciemne strony miasteczka Piły i ich rządzących, tego już Panu nie pokazano, a to przecież większa połówka. Czasy się zmieniają , ale mentalność władzy niestety.

    • Kinga

      No dokładnie. Nie oszukujmy się- człowiek chciał być i był po prostu miły. Spędziłby tu troche czasu zobaczyłby uroki życia w tym mieście, bez przyszłości, bez perspektyw, doznałby problemów ze znalezieniem jakiejkolwiek godziwej pracy. Zobaczyłby to wszystko i inaczej by było. Miasto jest tak zastane, ze należałoby tu porządnie przewietrzyć, żeby chciało się tu zostać, żyć i zestarzeć się. Na ten moment ludzie uciekają i mają ( niestety) racje.

      • Rafał Czapliński

        “Bez bezrobocia” pffffffff. Fakt, bezrobotnymi są ci, którzy pracować nie chcą, ale takim tokiem myślenia należało też dodać “w mieście tym już nie ma PUP, a MOPS staje się w stanie likwidacji, bo obecnie pomaga bogatym” :-). Tu akurat nie pisali porównania Piły do Paryża, bo faktem jest że powierzchnia porównywalna, jednak mniejsza od “takich metropolii” jak Wisła, Krynica Morska czy Świnoujście. Generalnie wpis raczej przepisany, ktoś płaci- ktoś wymaga.

  • Marcin Załachowski

    Panie Bartoszu miasteczkiem to może Pan sobie Warszawę nazywać. Pod względem wielkości to pierwsza Polska 20-tka. Wasza Warszawska krótkowzroczność hmmm. Szkoda, że “ten” Prezydent tego Panu nie wytłumaczył. A w Tokio był? Czymże jest Warszawa do Tokio czy Szanghaju? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Kulturę i dobre wychowanie wynosi się z domu! Pozdrawiam i wielu przyjemności w miasteczku następnym razem życzę.

    • Antyramol

      A po co ktoś go zaprosił? Teraz będzie kolejny mądrala z Wawy – Arłukowicz z PO… pożal się Boże eksperty od rzeczy niepotrzebnych….