Mieszkańcy vs. urzędnicy. Poszło o obwodnicę

Mieszkańcy vs. urzędnicy. Poszło o obwodnicę

Ma ułatwić komunikację Złotowa z Dzierzążenkiem, a już wzbudza kontrowersje. Mowa o planowanej budowie tak zwanej „małej obwodnicy Złotowa”. 

Droga, która ma powstać, w zasadzie już istnieje. Łączy ulicę Jerozolimską w Dzierzążenku z ulicą Chojnicką w Złotowie. Jej zadaniem jest przede wszystkim odciążenie centrum miasta i ułatwienie dojazdu do niego z okolicznych wiosek. Poza tym pełni także inną funkcję. 

- Szukamy też dróg awaryjnych. Zawsze na takich kluczowych, wjazdowych drogach jak ulica Chojnicka lub też istotnej drodze jak ulica Grudzińskich. Jeśli zajdzie jakiekolwiek zdarzenie drogowe, zawsze możemy przekierować ruch właśnie tą drogą - wyjaśnia burmistrz Złotowa Jakub Pieniążkowski. 

W obecnej formie, ten prawie kilometrowy odcinek odbiega od współczesnych standardów. Droga jest tylko utwardzona. 

- Latem jak popada tutaj to jest normalna breja, jedno błoto. Nie idzie w ogóle jechać. Dziura na dziurze. A raz na rok to wyrównają albo dwa razy w roku wyrównają i nic więcej - informują nas mieszkańcy. 

Sprawę komplikuje również status własnościowy terenów, po których wiedzie droga. Część należy do gminy wiejskiej Złotów, a część jest w posiadaniu miasta Złotów. Dlatego aby sfinansować inwestycję gminy muszą się porozumieć. 

- Nam zależało na tym, żeby drogę i ten teren uzbroić. Natomiast uważam, że to głównie ciężar tej inwestycji powinien spoczywać na mieście, które najwięcej by na tym skorzystało - przedstawia swoje stanowisko wójt gminy Złotów Piotr Lach. 

Koncepcja przebudowy drogi wzbudziła kontrowersje. Mieszkańcom Dzierzążenka nie odpowiada budowa małej obwodnicy. Wystosowali pismo z protestem w tej sprawie. Obawiają się między innymi zwiększenia ruchu, a brak chodnika i ścieżki rowerowej będzie stanowić duże zagrożenie dla osób innych niż kierowcy samochodów. Protestujący mieszkańcy uważają również, że droga będzie miała cztery niebezpieczne zakręty. Sprzymierzeńcem inwestycji nie będzie także pobliskie Jezioro Proboszczowskie, ponieważ poziom jego wód często się podnosi i zalewa ulicę Jerozolimską, co oznacza, że zalewać będzie również nową drogę. 

- Rozumiem obawy mieszkańców ulicy Jerozolimskiej. Natomiast z drugiej strony musimy patrzeć na całe miasto. Widzimy też jak w mediach społecznościowych dużym wydźwiękiem się odbiła się ta informacja - wskazuje Jakub Pieniążkowski. 

Jednocześnie burmistrz Złotowa zapowiedział, że gdy powstanie projekt drogi zorganizowane będą konsultacje społeczne w tej sprawie. Budowa ma być sfinansowana ze środków zewnętrznych. Jeśli wszystko poszłoby zgodnie z planem obwodnica miałaby powstać za 3-4 lata.  

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.