Wysychająca Noteć, brak wody w płytkich studniach i oficjalne alerty państwowych służb. Region nadnotecki mierzy się ze skutkami suszy hydrologicznej. Zagrożenie rośnie z każdym dniem bez opadów, a problem dotyka bezpośrednio rolników i mieszkańców naszego regionu.
Rzeka Noteć, przepływająca przez m. in. powiaty pilski, chodzieski i czarnkowsko-trzcianecki, notuje niepokojąco niskie jak na tę porę stany wód. I o ile na powierzchni stan wygląda w wielu miejscach dobrze, to Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie przed suszą hydrologiczną – z 90-procentowym prawdopodobieństwem przepływy rzek utrzymają się poniżej średnich minimów z wielu lat. Równocześnie Państwowy Instytut Geologiczny ogłosił na cały październik stan zagrożenia związany z drastycznym spadkiem wód gruntowych.
- Zwierciadło płytkich wód podziemnych w dorzeczu Warty i Noteci spadło poniżej stanów niskich ostrzegawczych, osiągając najniższe wartości notowane od lat. Sytuacja ta bezpośrednio pogłębia suszę rolniczą i środowiskową oraz może powodować poważne utrudnienia w zaopatrzeniu w wodę z płytkich ujęć studziennych - czytamy w komunikacie Państwowego Instytutu Geologicznego.
Problem ten nie jest nagły, ponieważ susza rozwija się w regionie sukcesywnie już od wiosny tego roku. Sytuacja, którą obserwujemy na naszej lokalnej rzece, to odzwierciedlenie kryzysu w całym kraju. Naukowcy zwracają uwagę, że rosnące temperatury i parowanie to tylko jedna strona medalu. Główną przeszkodą w zatrzymaniu wody jest to, w jaki sposób przez dekady zmieniliśmy strukturę naszych gleb.
- Jednym z najważniejszych rzeczy, które powinniśmy w tej chwili robić, to w całych zlewniach zadbać o to, żeby było w glebach jak najwięcej materii organicznej. (...) Materia organiczna, którą przez lata usuwaliśmy tylko z plonami, a dawaliśmy nawozy mineralne rozpuszczone w wodzie, powoduje, że tam nie ma tej gąbki w postaci materii organicznej, która pozwala na to, żeby ta woda, która spada nam, nasiąkła - tłumaczy dr Paweł Owsianny z Nadnoteckiego Instytutu UAM w Pile.
Służby ostrzegają, że obfitych i długotrwałych opadów niżówka będzie się dalej pogłębiać. Z powodu braku wody niewykluczone jest, że gminy wzdłuż dolnej Noteci będą wkrótce zmuszone do wprowadzania oficjalnych zakazów ograniczających zakres używania wody.
Komentarze