Woda zalała im drogę do domów…

09.01.2018|Autor: Jakub Sierakowski

Kilkunastu mieszkańców Książnicy w Gminie Czarnków. żyje odciętych od świata. Droga prowadząca do położonego nieopodal Jędrzejewa jest w fatalnym stanie. Nie ukrywają już swojej irytacji i rozżalenia przez, jak uważają, brak zainteresowania ze strony urzędników.

To wcale nie jest rajd samochodowy. To codzienna rzeczywistość w niewielkiej Książnicy. Drogi wyjazdowe ze wsi notorycznie zamieniają się w potoki wody i ogromne kałuże, co ogromnie utrudnia normalne funkcjonowanie i już od lat martwi mieszkańców.

– Ja się boję myśleć, co by było, jakby miała przyjechać karetka pogotowia albo straż. Nie mamy wywożonych śmieci, bo nie wjedzie wóz ze śmieciami do nas, szamba nie są wywożone, więc sanepid powinien się tym zainteresować. Sytuacja jest fatalna i muszę powiedzieć, że jak długo tu mieszkam, a mieszkam tu chyba już 22 lata, no to interweniowaliśmy rok w rok, ale niestety, nie byliśmy wysłuchiwani – tłumaczy Dariusz Napierała, mieszkaniec Książnicy.

A wysłuchiwać jest czego, bo emocje wśród mieszkańców są bardzo duże. Niektórzy z nich mają zalane piwnice w domach. Inni musieli zawiesić działalność swojej firmy, bo klienci nie mieli jak do nich dojechać. Za tę sytuację obwiniają wójta i radnych gminy Czarnków.

– Współpraca z gminą jest beznadziejna, nie ma żadnej współpracy. Współpraca jest w centrum, tam gdzie mamy tu w Jędrzejewie koło szkoły asfalt, każdy może dojść, to są robione chodniki, tam są pieniądze ładowane. A mieszkańcy na przysiółkach(?) Nic nie jest robione, nie ma dróg robionych. Układy są takie w gminie – tam gdzie jest radny, tam była zrobiona droga asfaltowa – dodaje Zbigniew Jurgiel, mieszkaniec Książnicy.

We wsi jest jedna radna. To Zofia Chestkowska, była sołtys Książnicy. Jak mówi, składała liczne interpelacje do Urzędu Gminy w sprawie fatalnego stanu dróg. Wszystko jednak kończyło się tak, jak zawsze… na obietnicach.

– Wiem o stanie tej drogi, składałam interpelacje w Urzędzie. Dostałam odpowiedź oczywiście. Między innymi tą drogą jeździ transport, który wywozi drewno. Składałam, dostałam odpowiedź, że droga będzie naprawiona – mówi Zofia Chestkowska, radna Gminy Czarnków, była sołtys Książnicy.

Tak się jednak nie stało. Teraz urzędnicy składają kolejne obietnice i plany­, które już wkrótce mają wejść w życie.

– Zamierzamy tę drogę naprawić w najbliższym czasie, w możliwie jak najszybszym czasie. Ponieważ już zaczynamy prowadzić negocjacje z wykonawcami robót budowlanych, ponieważ technologie, jaką będziemy musieli zastosować, to będzie też jakaś specyficzna technologia, dostosowana do warunków atmosferycznych – zapewnia Barbara Łabędzka z Urzędu Gminy w Czarnkowie.

Przez co na drogę nie może wjechać ciężki sprzęt. Już w przyszłym tygodniu mają ruszyć prace doraźne, które będą polegać na usunięciu błota i gliny oraz dosypaniu na drogę utwardzających materiałów. Zapowiedzi na przyszłość? Między innymi rowy melioracyjne, ale konkretnych terminów na razie niestety brak…

Przeczytaj więcej o: gmina czarnkow, książnica czarnków, Woda zalała im drogę do domów..., wójt czarnkowa

Nie jesteś anonimowy. Twoje IP zostanie zapisane w naszej bazie danych.

  • zły

    Dziwne, że mieszkańcom do głowy nawet nie przyszło zebrać się i wykopać chociaż mały rów melioracyjny. Jak tak każdy będzie czekał na decyzję urzędników to w tym kraju nic nie będzie zrobione… A tak narzekano na prace społeczne za komuny….

    • bea

      racja, palcem nie kiwną tylko krzyczą, zróbcie nam….

    • xxxx

      Co wy pleciecie tam ludzie sami łatają od lat drogi czyszczą rowy a do ale nikt tego nie szanuje. ale nie są wstanie naprawić około 6 km drogi. Notabene opłacać muszą spółki wodne za samodzielnie czyszczone rowy. drogi połatają a niszczone przez sprzęt leśny i nie tylko a nie tylko jawy myślicie że tylko liczą na urzędników.

    • kubix

      A niby z jakiej beczki, to mieszkańcy mają się tym zajmować? Przecież droga jest gminna i to obowiązek gminy, żeby doprowadzić ją do stanu uzywalnosci.

    • GieZlo

      Być może, że nawet sami te rowy zaorali? Albo sąsiedzi.

    • xxxx

      Komentujecie że sami zaorali itp. ale tam to na około lasy lub tereny po PGR obsadzone lasami więc nie było jak zaorać. wszyscy tam dbają od kiedy pamiętają o to by rowy były drożne. W latach 70 były kopane w części rowy które może z dwa razy były czyszczone przez spółkę wodną ostatnio z 20 lat temu może więcej.

    • szkoda

      no zaraz by ich oskarżano o samowolkę budowlaną………. oni wiedzą co im grozi dlatego nie wykopią rowu……….. szkoda, że jakakolwiek inwestycja w tym kraju musi być karana…….