Wojna o słupy energetyczne

08.04.2019|Autor: Michał Kępiński

Kolejny protest rolników w Byszkach i Dziembowie. Nie zgadzają się oni na remont i przebudowę słupów energetycznych na ich posesjach. Dziś policja użyła wobec nich środków przymusu bezpośredniego. Czy uda się ten konflikt załagodzić?

Od kilku dni toczy się tu wojna o słupy energetyczne, które stoją na posesjach rolników. Ich zdaniem inwestor nie ma wszystkich wymaganych prawem dokumentów.

– Nie ma dokumentów na jakiej podstawie są robione prace i nie ma dokumentu potwierdzającego, że doszło do wykonania czynności egzekucyjnych, bo tego nie ma, bo nie był człowiek zawezwany do egzekucji. No a jak teraz człowiek nie był zawezwany i nie ma wezwania do wydania nieruchomości – tłumaczy  Przemysław Załachowski, mieszkaniec Byszek

Kością niezgody jest też interpretacja czy jest to remont czy przebudowa linii. Dla tego drugiego przedsięwzięcia wymagane są inne pozwolenia, a tych urzędnicy ze starostwa powiatowego w Pile zdaniem rolników nie chcą okazać. Dlaczego?

Nie okazali nam papierów, bo nie chcą, bo są sfałszowane. Sfałszowali nasze podpisy na prawo dysponowania naszą nieruchomością. Starostwo nie chce nam pokazać tych dokumentów, bo ich nie mają, a jeżeli mają no to nie pokażą, bo podpisy są podrobione – kontynuuje Przemysław Załachowski, mieszkaniec Byszek

Jak na te poważne oskarżenia odpowiadają sami urzędnicy? W ich ocenie wszystkie wymagane prawem dokumenty inwestor posiada, a problem leży gdzie indziej.

Dziś została wszczęta egzekucja, która polega na wydaniu nieruchomości w celu wykonania inwestycji.

Został wszczęty tryb administracyjny, zostały wydane decyzje, strony od decyzji się odwołały, one zostały przez wojewodę utrzymane w mocy i następnym etapem był wniosek inwestora o podjęcie czynności egzekucyjnych. Strony otrzymały tytuły egzekucyjne i postanowienia – mówi Małgorzata Maczan – dyrektor wydziału nieruchomości w starostwie powiatowym w Pile

Rolnicy jednak nie odpuszczają i nie chcieli wpuścić na swoje posesje przedstawicieli inwestora. Na miejsce została wezwana policja.

Policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej. Przy egzekucji asystowało około 100 policjantów. Osoby protestujące zostały wylegitymowane na miejscu – mówi Jędrzej Panglisz – KPP w Pile

Czy ten konflikt uda się rozwiązać? Wydaje się to niemożliwe, bo ile stron tyle opinii.

Przeczytaj więcej o: byszki, Byszki słupy energetyczne, Jędrzej Panglisz, kpp piła, Małgorzta Maczan, protest rolników w Byszkach

Nie jesteś anonimowy. Twoje IP zostanie zapisane w naszej bazie danych.

  • ciekawe

    aha rozumiem, że protestujący żyją bez prądu…….. to by wyjaśniało czemu energia elektryczna jest im tak obca i według nich niebezpieczna……..

    • Dziewczyna

      A wiesz dlaczego oni protestują? Raczej nie. Bo nie chodzi o sam remont ale o wpisanie służebności do księgi wieczystej gruntu na którym stoją słupy. Z jakiej racji ktoś mi zabiera co moje. Bez zgody energetyki nie będę mogła sprzedać MOJEJ nieruchomości.

      • uświadom to sobie, sobie…..

        uświadom to sobie, że mimo tego, że w księgach wieczystych jest wpisane imię, nazwisko i PESEL właściciela gruntu to i tak grunt i wszystko co się pod nim znajduje należy do Państwa, to nie USA………..

      • Grajux

        Gdyby w ten sposób patrzeć to wszędzie prawie jest czyjaś ziemia, to nigdzie by nie można było linii zrobić 🙂 Chyba, że zaczniemy karczować lasy pod linie jeszcze bardziej. Najlepsze wyjście odetnijmy prąd wtedy nie ma problemu, takie to rozumowanie tutaj jest…niestety.

    • Magdalena

      Szanowny czytelniku. Temat jest bardziej skomplikowany niż się Panu/Pani wydaje. Tu chodzi o to, że ktoś bez stosownych dokumentów i zgód rozporządza ziemią należącą do rolników. Proceder dzieje się w całej Polsce. Proszę sobie zerknąć na ten reportaż … z 2017 r. https://www.youtube.com/watchv=isEq2P_2p1I&fbclid=IwAR2OBHsfNr_dyxBaHWRfUQJ06oCArFqvyVBoX0zWC_tLheFjJ9wMCoD49Vk Sprawa w Byszkach i Dziembowie jest bardzo podobna. Różni się tylko tym, że w reportażu urzędnicy coś z tym zrobili a nasze Starostwo Pilskie jeszcze tylko pomaga Eltelowi…. zamiast zgłosić sprawę do prokuratury… Ot taka mała różnica. Cele na szczeblu centralnym są istotne ale to nie znaczy, że muszą być realizowane bez poszanowania cudzej własności.