Będzie dalej niszczał czy zyska nowy blask?

13.05.2018|Autor: Jakub Sierakowski

Ponad 200 lat historii w centrum miasta niszczeje. Pałac Działyńskich w Złotowie, bo o nim mowa, jest w opłakanym stanie. Obiekt należy do prywatnego właściciela z Warszawy, a teraz być może trafi w ręce miasta.

Temat ewentualnego przejęcia pałacu przez miasto był poruszany na konferencji prasowej. Do Złotowa przyjechała prezes spółki, która zarządza teraz obiektem. Miała namawiać władze miasta na kupno zabytkowego budynku. Cena to 4,5 miliona złotych. Pojawia się jednak pytanie, czy miasto ten obiekt rzeczywiście chce wykupić?

Wolałbym żeby tutaj realizował to inwestor, który ma interes w tym, żeby to się prostu powiodło. Będzie skuteczny i my możemy być jego partnerem, uczestniczyć w tym i wskazać obszary, które są w naszym interesie i znaleźć wspólną przestrzeń do współpracy. To będą konkrety, bo możemy rozważyć kwestie podatkowe, kwestie sąsiednich terenów inwestycyjnych – przekonuje burmistrz Złotowa Adam Pulit.

Bo potencjał tych terenów jest bardzo duży. Sam pałac ma powierzchnię ponad 1000 metrów kwadratowych, do czego dochodzi ogromny, należący do miasta park. Władze ratusza widzą tam szanse między innymi na obiekt związany z kulturą, czy bazą hotelowo-sportową. Zarządzająca obiektem Elżbieta Wierzbicka idzie jednak dalej. Moim zdaniem on powinien wrócić do Złotowa, jako część miasta. Jak jest park w części miasta, tak samo powinien być ten obiekt i służyć mieszkańcom. Na przykład część parkowa, to jest też część zabytkowa, chroniona przez konserwatora, może stać się Łazienkami Królewskimi, jak są w Warszawie. Z tego ludzie bardzo korzystają, można też tężnie postawić.

Na ile są to realne plany, a na ile nastawiony na sprzedaż pałacu marketing? Podobne wątpliwości mają radni w Złotowie. Na niedawnych spotkaniach komisji Rady Miejskiej, podchodzili do tego pomysłu bardzo sceptycznie. Z rozmów, które odbyły się na komisjach, jasno wynika, że nie ma woli w radzie, żeby pozyskać tę nieruchomość. Zdajemy sobie sprawę, że jest to nieruchomość cenna i zabytkowa, ale uważam, że nawet jeżeli miasto miałoby to dostać za darmo, to nie jest gotowe na to, żeby to przejąć – powiedział Krzysztof Żelichowski, przewodniczący Rady Miejskiej.

Wszystko przez koszty. Pałac Działyńskich jest w fatalnym stanie technicznym. A wyremontować trzeba… Wszystko. Od góry, do dołu trzeba wyremontować. – dodaje Maria Rembiś, mieszkanka pałacu.

Co według szacunków mogłoby kosztować nawet 20 milionów złotych. Pałac należał wcześniej do złotowskiego Nadleśnictwa. Od kilkunastu lat ma prywatnego właściciela i od tego czasu niszczeje w oczach. Mi się bardzo dobrze tutaj żyło, bardzo dobrze. Ale teraz mi się źle żyje. No, wie pan… Zresztą pan popatrzy… Jest fajnie, bo jest ładne położenie, jest piękny park… Ale za nadleśnictwa było tu pięknie, a teraz jest tak jak jest. Właściciele? Z czego oni mają to zrobić? Przecież oni nie mają pieniędzy na cokolwiek – wyjaśnia Maria Rembiś.

Obecnie w pałacu mieszka osiemnaście rodzin, jednak tylko dwie z nich są tam na stałe zameldowane. W przypadku przejęcia obiektu, miasto musiałoby zapewnić im mieszkania socjalne.

Przeczytaj więcej o: adam pulit, Elżbieta Wierzbicka, Krzysztof Żelichowski, Maria Rembiś, Pałac Działyńskich, pałac działyńskich złotów, pałac Złotów, remont pałacu, sprzedaż pałacu złotów

Nie jesteś anonimowy. Twoje IP zostanie zapisane w naszej bazie danych.

  • Daniel Ś

    Zlodzieje dostali prawie zadarmo chachmenty jedne.a chco sprzedac .niemcy nie wzieli bo w ksiegach jest .burdel.a zarzodca nic tu nierobi tylko siedzi i udaje ze goniema .tylko wycina drzewa i sprzedaje.

  • wałek

    Nie piszcie o tym że mieszka tam 20 rodzin bo to nielegalne. Przeznaczenie budynku nie jest po wynajem lokatorski.