Koczowali przez noc przed… kasą do teatru

07.09.2017|Autor: Michalina Pieczyńska

Rozpoczyna się dopiero 11 listopada, a już dzisiaj zakup biletów jest wyczynem – mowa o 18. Festiwalu Teatralnym Teatr Pasja Rodzinna. Doświadczeni widzowie wiedzą, że gwarancją zakupu biletów może być tylko… noc w RCK-u.

Koc, krzesło i laptop – tak się przygotował pan Marcin, który w nocnej kolejce po bilety stał, a właściwie siedział już po raz trzeci. Spędził w niej 14 godzin, rekordziści za to aż dobę. Okazuje się, że ta festiwalowa otoczka może być atrakcją samą w sobie. Niezwykłe jest jednak to, że w tej kolejce nikt nie narzeka.

– Spektakle są tego warte. Obsada co roku jest praktycznie taka, że naprawdę warto przybyć i zażyć trochę kontaktu z tą sztuką, taką na wyższym poziomie, której przez cały rok nie mamy w Pile – zapewnia Marcin Piątek, miłośnik festiwalu teatralnego.

Mamy za to intensywną dawkę zawsze w listopadzie. Pełnoletni w tym roku festiwal rokrocznie ściąga do Piły znane i cenione aktorskie osobowości.

– Dobre nazwiska teatralne, dobre nazwiska telewizyjne, no i jest jeszcze ten moment rozmowy po spektaklu. Jeżeli tak jest, że ten festiwal jest taki magiczny, wypada się z tego faktu tylko cieszyć. Myślę, że to jest taki jasny punkt dla mieszkańców naszego miasta, że oto mamy festiwal teatralny, w mieście w którym nie ma teatru
– mówi Stanisław Dąbek, dyrektor Regionalnego Centrum Kultury w Pile.

Sprzedaż biletów ruszyła we wtorek o godzinie 8.00, o 15.00 rozpoczęła się ta internetowa. Dla spóźnialskich dobra informacja – bilety są jeszcze w sprzedaży. Trzeba się spieszyć, szczególnie jeśli zależy nam na dobrych miejscach – bo kto pierwszy, ten lepszy.

Program festiwalu:

18 Festiwal Teatralny – „Teatr pasja rodzinna”

Przeczytaj więcej o: dyrektor rck w pile, Festiwal Teatralny Teatr Pasja Rodzinna, Koczowali przez noc przed... kasą do teatru, rck piła, regionalne centrum kultury w pile, stanisław dąbek

Nie jesteś anonimowy. Twoje IP zostanie zapisane w naszej bazie danych.

  • Misia

    Wystarczyłoby zakazać dokonywania rezerwacji na te spektakle – ludzie z RCK i znajomi z UM, którzy o dziwo stoją zawsze jako pierwsi w kolejce rezerwują całe rzędy na 7 dni bez konieczności zapłaty. Później dopiero dzielą miejsca i kupują bilety. W ubiegłym roku osoby które kilka godzin spędziły w kolejce, a były w niej na 10, czy 11 miejscu dostały na lepsze spektakle już tylko miejsca na balkonie. Wprowadzenie zasady np. max. 4 bilety na osobę i zapłata od razu zmieniłaby tę patologię – każdy by przyszedł normalnie do kolejki po otwarciu kas i dostałby bilety. No ale wtedy biedni znajomi królika nie mieliby zapewnionych miejsc, więc nikt tej zasady nie wprowadzi.

  • witcher

    może to ostatnia okazja na prawdziwy,niezależny teatr,tylko patrzeć jak pan minister,,kultury”wkroczy i do oglądania będą tylko bogo-ojczyźniane ramoty

    • Jan

      koleś, kto ciebie ogłupił czy otumanił?!

      • witcher

        nie jest znany ci fakt,kiedy to pan,,minister”pałał oburzeniem na temat sztuki,której wogóle nie widział ?

  • no tak…

    to nie można było kupić biletów przez internet????? straszne, co za BUSZ, ludzie przy kasach zachowują się jak zwierzęta zwłaszcza po słowach “zapraszam do kasy nr 3”
    https://www.youtube.com/watch?v=RR9wha2KUUQ

  • 123

    A ja uważam że Festiwal w Pile to knot nad knotami. Przedstawienia są niszowe a aktorzy robią tu chałturę – jak to na prowincji. Te same przedstawienia w Poznaniu czy Bydgoszczy są tańsze i bez konieczności stania nocą za biletami. Zakup biletów to jest jakiś obłęd. Czy systemu ich sprzedaży nie można jakoś usprawnić? To powoduje że wielu z nas (także ja) czuje niechęć by odwiedzać PDK/RCK.

    • Rafał

      Zgadzam się z tą opinią. Jest ona mocna, ale prawdziwa. Przywozi się spektakle bez fabuły i sensu, mami się ludzi kilkoma znanymi nazwiskami i zbija kasę.

  • Rafał

    Spektakle na które w Warszawie nikt nie przychodzi z prawdziwych znawców teatru. Na te przedstawienia zwozi się gości z Polski. Szkoda, że pilski festiwal nie doczekał się przedstawień teatralnych przez duże T. Takie Sztuki jak Garderobiany z TN, czy Król Lear z Teatru Polskiego, komedie takie jak Okno na Parlament z Teatru Kwadrat, czy Shirley Valentine z Teatru Polonia i można by tak dłużej. Edukujmy ludzi dobą sztuką teatralną, a nie kiczem granym dla kasy.

  • http://www.panwojtek.com/ Wojciech Skowroński

    Nie śmiem podważać opinii osób, które zapewne posiadają wysublimowany gust i potrzeby wyrastające ponad możliwości miasta bez stałej sceny teatralnej. Po prostu za cienki bolek jestem, tia…

    Niemniej wyraźnie odczuwa się w naszym mieście autentyczny głód kultury, cokolwiek kryje się pod tym słowem i bez względu na wielkość liter opisujących samo zjawisko. Jak wielka jest to skala, świadczy choćby komentowany materiał, ale również doświadczenie rzeszy widzów licznych spektakli granych na skromnych, pilskich deskach. Cieszy, że aktorzy przyjeżdżają, grają, spotykają się z publicznością czyli coś dobrego dzieje się w sferze kulturalnej miasta. O to przecież chodzi, bo nawet Krakowa nie zbudowano mocą pstryknięcia palcami. Każde wydarzenie bez względu na jego skalę może stać się zaczynem dla zaawansowanych doświadczeń ze sztuką polską, europejską czy światową.

    Zgadzam się jednak z głosami krytycznymi wobec procesu dystrybucji tego dobra. Dostęp do spektakli nie powinien być efektem wielogodzinnych kolejek wywołujących swoistą psychozę, a wynikających, ja się wydaje z braku właściwej organizacji. Jak to rozwiązać – nie wiem, ale kolejne lata doświadczeń i mnogość krytyki potwierdzają konieczność normalizacji dotychczasowych zasad.

  • bea

    patologią jest sprzedaż zakładom pracy, stoi pierwszy w kolejce i tak zostały nędzne bilety na balkonie, to gdzie zniknęła reszta biletów,
    kochany Pan dyrektor PDK niech wreszcie odpowie na to pytanie,

  • witcher

    żeby tylko takie problemy były,gdyby była marna frekwencja,to byłby problem