Szydłowo nie chce energii odnawialnej dla mieszkańców?

10.08.2017|Autor: Paweł Różycki

Dwa miesiące przygotowań, kilka spotkań z mieszkańcami i zakrojona na szeroką skalę kampania informacyjna. Tak wyglądały starania o przystąpienie do programu wytwarzania energii z odnawialnych źródeł energii w gminie Szydłowo. Wszystko to jednak wzięło w łeb, bo weto dał wójt i kilku radnych.

Gmina Szydłowo miała okazję sięgnąć po unijną dotację z Wojewódzkiego Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Wielkopolskiego na inwestycje z zakresu odnawialnych źródeł energii. Miała, bo wójt i kilku radnych postanowiło nie przystąpić do programu. Rozczarowania nie kryją mieszkańcy. To było dla nas bardzo duże zaskoczenie. Po dwóch miesiącach kampanii i spotkań informacyjnej i przygotowywania nas wszystkich do wprowadzenia OZE w Dobrzycy nagle jednym zdaniem zamknięto program i zamknięto wszelkie możliwości – powiedział mieszkaniec gminy Sławomir Wojnowski.

I tak naprawdę zadecydowano za mieszkańców. Bo choć chęć przystąpienia do programu, a co za tym idzie poniesienia tylko 15% kosztów wartości instalacji, wyraziło ponad 160 gospodarstw to wójt stwierdził, że to ilość niewystarczająca i program zamknął. Ale to ja mam zagwarantować jako gmina? 8 tysięcy mieszkańców ma zagwarantować dla 600 – nie krył zdziwienia wójt Dariusz Chrobak.

A chodzi o milion złotych, który gmina miała zabezpieczyć jako gwarant realizacji projektu. Te pieniądze nie miały być wydane, lecz tylko zamrożone do czasu spłaty wkładu własnego przez mieszkańców. Miał to być swoisty parasol ochronny, jaki gmina roztacza nad swoimi wyborcami. Rozczarowania nie kryje również Tobiasz Wiesiołek, radny gminy Szydłowo i dodaje: cała infrastruktura, która zostałaby zainstalowana na terenie naszej gminy byłaby u Nas, nie byłaby u sąsiadów czy w innej gminie. Czyli to wszystko u nas zostaje, a jedynym warunkiem było zamrożenie tego miliona złotych. Nie wiadomo czy powodem nie są przyszłoroczne wybory i może pieniądze są potrzebne na inne realizacje. Jestem zawiedziony tą decyzją.

Bo 4 miliony, które miały w ramach OZE wpłynąć do gminy, w tej gminie by zostały w postaci działającej instalacji. Czyli Szydłowo nie inwestując nic zyskałoby bardzo wiele. To jednak nie przekonało wójta i niektórych radnych. Na wspólnych komisjach rady gminy zapadła większościowa decyzja, że nie będzie podjęta uchwała intencyjna. Na pytanie naszego dziennikarza po czyjej stronie stoi wina? Wójt odpowiedział: po czyjej stronie stoi wina? No trochę mało czasu, trochę mało czasu i myślę, że jeśli pojawią się kolejne nabory będziemy już mądrzejsi i będziemy mogli się bardziej do tego przygotować.

I tu mały pstryczek do firmy, która odpowiedzialna była za wdrożenie projektu w gminie. Zdaniem wójta GlobalECO nie wywiązało się należycie ze swojej pracy. Przedsiębiorstwo jednak odpowiada i tłumaczy, że o rezygnacji dowidziało się…. SMS-em. Tak naprawdę nie mieliśmy jeszcze takiej sytuacji, żeby był taki opór ze strony władz gminy. Gdzieś, do któregoś momentu to wszystko wyglądało dobrze, potem jak się okazało, że jest duże zainteresowanie to gdzieś zaczęło to bardzo mocno opadać – dodaje Tomasz Lewkowicz, z firmy Global Eko.

Był jeszcze cień szansy, aby temat uratować, ale ostatecznie przekreślił go radny Adam Jasiak. Podczas poniedziałkowego spotkania komisji rolnictwa i środowiska chciano ponownie zwołać posiedzenie wspólnych komisji, ale pomysł ten zablokował wspomniany radny, dodając: dla mnie jest ważna cała gmina i wszyscy mieszkańcy, a z drugiej strony takie spotkanie powinno się odbyć dla wszystkich mieszkańców, a nie tylko zostało zaproszonych kilku, którym najbardziej na tym temacie zależy.

Tych wątpliwości, co ma wójt i kilku radnych, nie mieli włodarze innych miejscowości. I tak chęć przystąpienia do projektu wyraziła między innymi Krajenka, Miasteczko Krajeńskie, Damasławek i Piła. Oferta jest absolutnie fantastyczna, bo daje możliwość realnego obniżenia w przyszłości rachunków za prąd, który będziemy zużywać np. do ogrzewania do zera. Czyli bilans pomiędzy tym co wyprodukujemy, a co zużyjemy we własnym domu na ogrzewanie wychodzi zerowy – powiedział Piotr Głowski, prezydent Piły.

Czyli zyskuje gmina, a przede wszystkim jej mieszkańcy. A to właśnie dobro obywateli powinno leżeć na sercu włodarzom. W końcu to ich decyzja, do której nikt ich zmuszał, a której możliwości podjęcia pozbawił ich wójt Chrobak i kilku radnych.

Przeczytaj więcej o: Adam Jasiak, Dariusz Chrobak, dofinansowanie, energia odnawialna, fotowoltaika, fundusze europejskie, gmina szydłowo, OZE, panele słoneczne, piotr glowski, slawomir wojnowski, Szydłowo, Tobiasz Wiesiołek, wrpo

Nie jesteś anonimowy. Twoje IP zostanie zapisane w naszej bazie danych.

  • kajos

    no bo u nas w kraju nic sie nie oplaca
    to wszystko na zlosc jest robione
    tym bardziej ze tereny Szydlowa sa zamieszkane (tzn. pokolenie ktores) przel lud ”za wschodu”
    po 2 WS ludzie przybyli tam z tzw. wedrowki ludow na ziemie odzyskane (przed wojna to byly tereny rzeszy)
    podobne to do karguli wiec nie ma sie co dziwic

  • niedasizm………..

    jak władze niektórych miast, wsi i miejscowości jest ograniczona umysłowo to ja nie wnikam……………………………………………..

  • można??? MOŻNA!!!!!!!!!!!!!
  • Bo-nie

    No cóż, są ludzie, którzy nie widzą dalej niż czubek swego nosa. I ci co zarządzają gminą i ci co w niej mieszkają. Dla władzy gminnej najważniejsze jest tak robić by się nie narobić, dla części mieszkańców ważne jest to, by inni nie mieli lepiej niż oni. Szydłowo jest i będzie zaściankiem, gdzie psy doopami szczekają. Panie – kto to słyszał by słońcem dom oświetlać. Po jaką cholerę wójt organizował spotkania, opowiadał jak to władze są za, skoro i tak wiedział, że pomysł uwali.
    Pewnie liczył, że zgłosi się kilkanaście osób i będzie można powiedzieć „patrzcie ludzie, my chcemy, idziemy z duchem czasu, ale jakoś chętnych nie widać, więc temat upadł” – a tu nic – chętni mimo bardzo słabej akcji promocyjnej było trzy razy więcej niż wymagane minimum! Zatem tak trzeba było radnym przedstawić pomysł by to oni pomysł uwalili, przy okazji zwalając na prowadzącą projekt firmę iż działała „nieprofesjonalnie!
    No cóż Panie Wójcie – czas na Pana nadszedł. Wyżej już Pan nie podskoczy i jak chcemy by gmina wypisała się z kręgu zaściankowców w najbliższych wyborach trzeba postawić na kogoś, kto ma otwarty umysł. Te ponad 160 głosów, a z rodzinami kilkaset nowy kandydat ma jak w banku.