PSL wspiera sadowników

19.03.2017|Autor: Michalina Pieczyńska

Nie ustają protesty sadowników z powiatu pilskiego przeciwko budowie linii energetycznej Bydgoszcz Zachód – Piła Krzewina. 13 marca przedstawiciele protestujących spotkali się z członkami sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi by prosić o pomoc w rozwiązaniu problemu. Przypomnijmy, rolnicy protestują przeciwko ustalonemu przebiegowi linii, która ma przechodzić przez sady.

My do końca życia będziemy mieszkać i żyć w cieniu tej linii, więc może warto się zastanowić, aby uniknąć tych najgorszych konsekwencji i które dzisiaj się kompletnie pomija i mówi, że jest to nie istotne, lub coś w ogóle nie wystąpi. Co się stanie za 10, za 20, co za 30 lat? Takich badań dzisiaj nie ma i nie byliśmy w stanie przeprowadzić, bo taka infrastruktura istnieje stosunkowo niedługo. Chcemy, aby ta inwestycja był prowadzona z uwzględnieniem czynnika ludzkiego i gdzie to jest możliwe, żeby była prowadzona tak, aby była najmniej inwazyjna dla człowieka – mówi Magdalena Czyszewska ze Stowarzyszenia Sadowników z Pobórki Wielkiej.

Protestujący zgłosili na posiedzeniu komisji całą listę zastrzeżeń, jakie mają wobec wykonawcy inwestycji. Wskazali także rozwiązanie, które ich satysfakcjonuje, czyli poprowadzenie odcinka linii Doliną Noteci, co wydłużyłoby linię, ale za to teren zdaniem sadowników jest mniej wymagający, co wpłynęłoby ich zdaniem na obniżenie kosztów budowy.

Przeczytaj więcej o: linia energetyczn aprotest, poborka wielka sadownicy, psl sadownicy protest

Nie jesteś anonimowy. Twoje IP zostanie zapisane w naszej bazie danych.

  • Edward Sikorski

    PSL nie innego wyboru jak tylko wspierac .I niech sie tym zajmie a nie opluwaniem Polski !

  • Grajux

    Sadownicy najwięcej prądu pobierają, i najwięcej przeszkadzają by w przyszłości problemów z prądem nie było. Pójście Doliną Noteci też jest opcją, ale jednak nie możliwą gdyż z tego co wiem, można niszczyć, gdy brak jest rozwiązań alternatywnych, a tutaj ta alternatywa jest.

    Większość już chyba ponad 80% osób na całej trasię wyraziło zgodę. Inwestycja jest potrzebna. Ciekawe jaka będzie wojna jeśli będzie trasa S10 🙂 pewnie znów sadownikom będzie przeszkadzać, nagle się obudzą.

    Wybranie terenów Natura2000 to nie jest wyjście. Może od razu parki narodowe też polikwidujemy, żeby tamtędy takie inwestycje puszczać bo przecież ile oszczędności kosztem natury.

    Zapotrzebowanie na prąd w przyszłości będzie coraz większe, i niestety takie linie powstawać muszą. A raczej wątpie by takie szkodliwe było, na świecie jest więcej takich lini i nawet wyższego napięcia bo nawet i do 1000kv. I tyle szkodliwych rzeczy jest na świecie, ale bez których pewnie byśmy żyć nie mogli, ciekawe którzy sadownicy palą i piją 🙂 a to szkodzi zdrowiu i jakoś tutaj to im nie przeszkadza. Jeśli przestaną palić pić i zaczną prowadzić zdrowy tryb życia jedzenie czysto ekologiczne i nie będą na drzewkach używać żadnych chemicznych oprysków to można porozmawiać.

  • kama

    w dolinie Noteci linia zaplanowana była już od wielu lat! Wszystkie urzędy, nawet Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska akceptowały linię na terenach doliny Noteci i nie sprzeciwiały się takiej lokalizacji. To Wykonawca nagle zmienił trasę, bo mu pewnie łatwiej!

  • kama

    i tu nie chodzi tylko o sadowników i rolników, ale również o mieszkańców. porozmawiajcie sobie nieoficjalnie z ludźmi od energetyki czym jest taka linia, ludzie sobie sprawy nie zdają jak oddziałuje taka autostrada energetyczna, niech budują tam gdzie miało być budowane (noteckie łąki) albo budują coś mniejszego, co nie będzie nam tak bardzo szkodzić! (nie pod względem gabarytów, ale pod względem ilości przesyłanego prądu i związanych z tym negatywnych zjawisk)

    • Grajux

      Jeśli sadownicy tak za zdrowiem, to niech najpierw zaczną dbać o własne ale z innych źródeł, palenie picie, albo opryski jakie pewnie używanane na drzewa.

      A dawniej to niestety nigdy nie patrzyli czy niszczy się naturę czy nie, teraz zaczynają o tym myśleć i dobrze. Jeśli będziemy niszczyć naturę to ciekawe co będzie w przyszłości.

      Najlepszym rozwiązaniem było by podziemna linia, ale wtedy też by się pewnie sadownicy czepiali. Nie wiem ale chyba za granicą w ten sposób się robi, większe koszty są. Więc jeśli już się boją o oddziaływanie, to czemu niby jak chcą doliną noteci to mówią, że na zwięrzęta żadnego oddziaływania nie będzie. Czyli jak na ludzi może być ale na zwięrzęta już nie 🙂 coś nie pasuje.

      • kama

        ja ani nie piję ani nie palę, staram się zdrowo odżywiać, drzew w sadzie nie pryskam, bo sadów nie mam, ale linia powstanie bardzo blisko mojego domu, niemal za płotem. Protestują więc nie tylko sadownicy! Najważniejsi jesteśmy my mieszkańcy, którzy w postępowaniach administracyjnych nie jesteśmy brani pod uwagę, ponieważ ziemia bezpośrednio pod linią nie należy do nas i dlatego nie możemy się wypowiadać. Brawo sadownicy! Róbcie hałas i dalej walczcie o NAS wszystkich! Wielkie uznanie dla Posłów, którzy się za nami w tej sprawie wstawiają!